Henry Paulson, prezes banku inwestycyjnego Goldman Sachs, powiedział, że nie ma podstaw, by oskarżać jego firmę o wykorzystywanie poufnych informacji przy obrocie 30-letnimi amerykańskimi obligacjami rządowymi. W ubiegłym tygodniu komisja papierów wartościowych (SEC), zapowiedziała, że bank może spodziewać się w tej sprawie śledztwa. 31 października ub.r. konsultant Goldman Sachs miał ostrzec bank, iż Departament Skarbu zaprzestanie sprzedaży 30-letnich obligacji. Działania podjęte przez dealerów Goldman Sachs przyczyniły się do wzrostu notowań tych papierów do najwyższego poziomu od 14 lat w ciągu tylko jednej sesji. - Nasz konsultant, przekazując nam tę informację, nie zaznaczył, że jest ona objęta klauzulą poufności. W moim osobistym przekonaniu, nie ma więc podstaw, by oskarżać nasz bank ani żadnego z naszych pracowników, o insiding - stwierdził H. Paulson, który zabrał głos w tej sprawie po raz pierwszy od czasu, gdy wyszła ona na jaw.