- Z ważnych powodów walne Tel-Energo przełożono - poinformowała Regina Wagnerowska, rzecznik Polskich Sieci Elektroenergetycznych, głównego akcjonariusza telekomunikacyjnej spółki. O jakie ważne powody chodzi, nie wiadomo. Z naszych informacji wynika, że są to kwestie związane ze zmianami w statucie. W efekcie później niż planowano zapadnie decyzja o inwestycji Tel-Energo w Pro Futuro (walne, na prośbę rady nadzorczej, miało tę kwestię ostatecznie rozstrzygnąć), ale - jak wynika z naszych informacji - sprawa jest już przesądzona. - Myślę, że w najbliższych dniach zostanie ustalony nowy termin WZA - informuje Ryszard Bańkowicz, rzecznik Tel-Energo.
Przedstawiciele spółki, jak również jej największego akcjonariusza - PSE - nie komentują ewentualnej inwestycji w Pro Futuro. Kluczowe kwestie zostały jednak uzgodnione. Do tej pory Tel-Energo rozważało zaangażowanie w Pro Futuro około 60 mln zł. Inwestycja wyniesie, jak ustaliliśmy, około 64 mln zł. W grę wchodziło objęcie akcji, ale plany się zmieniły. W związku z rozbieżnościami co do wyceny spółki (jedną akcję Pro Futuro wyceniano na poziomie od 8 do 30 tys. zł) zdecydowano, że Tel-Energo obejmie niemal wyłącznie obligacje zamienne. Warunki emisji, jak zapewniają osoby odpowiedzialne za projekt, zostały ustalone w sposób "bardzo korzystny dla Tel-Energo".
Kwota, jaką zamierza zainwestować Tel-Energo, jest o połowę niższa od tej, jaką do tej pory wyłożył NFI Jupiter, który kontroluje 75% kapitału Pro Futuro. Fundusz płacił 20 tys. zł za jedną akcję. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wycena Pro Futuro, na podstawie której ustalono cenę konwersji obligacji zamiennych, jakie obejmie Tel-Energo, nie jest wyższa od wynikającej z warunków zakupu walorów przez NFI. Pierwotnie fundusz oczekiwał, że Tel-Energo zapłaci około 30 tys. zł za akcję Pro Futuro.