Kurs jena wzrósł wczoraj rano w Londynie do 130,38 za dolara, wobec 131,01 na wtorkowym zamknięciu. W kwietniu jen zyskał już do dolara 1,8%. Umocnił się też w stosunku do euro.
W marcu japoński rząd po raz pierwszy od dwóch lat podwyższył swoje prognozy dotyczące rozwoju gospodarczego. Od tego czasu napłynęły raporty o wzroście eksportu przez dwa kolejne miesiące i zahamowaniu spadku indeksu zaufania przedsiębiorców. - Dane makroekonomiczne Japonii poprawiają się i to pomaga kursowi jena - powiedziała agencji Bloomberga Sonja Hellemann, strateg walutowy z Dresdner Kleinwort Wasserstein we Frankfurcie. - Oczywiście te dane nie są fantastyczne, ale jest pewna poprawa - dodała.
We wtorek minister gospodarki Japonii Heizo Takenaka powiedział, że od marca wiele wskaźników ekonomicznych poprawiło się, co potwierdza, że rząd może podnieść prognozę gospodarczą.
W marcu wzrosła w Japonii podaż pieniądza, i to w stopniu największym od dwóch lat. Z danych opublikowanych wczoraj przez bank centralny wynika jednak, że było to spowodowane przede wszystkim nerwowością inwestorów, wynikającą z braku zaufania do japońskich banków uginających się pod ciężarem złych długów. Wartość kredytów udzielonych przez banki spadła w marcu o 4,5% w stosunku rocznym i ta tendencja utrzymuje się już od prawie roku.
Z danych o podaży pieniądza wynika też, że japońscy inwestorzy wolą bardziej płynne aktywa, takie jak gotówka. W dodatku 31 marca skończyły się rządowe gwarancje dla depozytów bankowych, co spowodowało, że inwestorzy wycofują pieniądze z banków i albo trzymają je w domu, albo kupują złoto. Udział gotówki i depozytów a vista w podaży pieniądza wzrósł w marcu o 24,4%, a więc najbardziej od 28 lat.