Słabo radzi sobie PKN i Prokom. Z drugiej strony mamy plusy, ale mniejsze, niż przed południem, na bankach. WIG20 spadł poniżej 1361 pkt., co raczej wyklucza przełamanie dziś tego oporu. Na wykresie minutowym doszło do utworzenia formacji podwójnego szczytu o wysokości 15 pkt., z której wynika spadek do 1340 pkt. na WIG20. A to wystarczy do przełamania linii trendu wzrostowego, trwającego do 3 kwietnia, przebiegającej na poziomie 1346 pkt. Ten sygnał przy poprzednich odbiciach dawał sygnał do głębszej przeceny, więc nie ma powodów, by teraz miało być inaczej. Zatem przebicie się powyżej 1356 pkt. zaneguje podwójny szczyt, spadek poniżej 1346 pkt. przesądzi o fatalnym wydźwięku dzisiejszej sesji.
Na giełdach Eurolandu również mamy zniżki. Ich skala jest mniej więcej taka sama, jak naszego WIG20, czyli 0,6%. Do poprawy nastrojów nie przyczynią się dane o nowozarejestrowanych bezrobotnych w ubiegłym tygodniu w USA. Ich liczba była trochę wyższa od oczekiwań i wyniosła 438 tys. osób. Do tego zweryfikowano w górę poprzednie dane. Kontrakty na Nasdaq, a ni rynki Eurolandu nie zareagowały na te informacje. Z jednej strony odsuwają one groźbę szybkich podwyżek stóp, z drugiej pokazują, że ożywienie nie przekłada się na poprawę sytuacji na rynku pracy. A od niej przecież w dużym stopniu zależy poziom wydatków konsumenckich. Jeśli będzie rosło zagrożenie utratą pracy zwiększać się będzie skłonność do oszczędzania, a nie wydawania pieniędzy.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu