. Inflacja w lutym wzrosła do 3,5 proc. z 3,4 proc. Analitycy spodziewają się dalszego jej spadku do 2,5 proc. w maju, a następnie wzrostu do około 4 proc. na koniec roku. RPP ustaliła cel inflacyjny w 2002 roku na poziomie 5 proc. plus/minus 1 proc. Analitycy są zdania, że inflacja spada do rekordowych poziomów z powodu utrzymującej się taniej żywności oraz niskich na początku roku cen paliw, a na te czynniki RPP nie ma wpływu. "Inflacja na poziomie 2-3 proc. jest tylko przejściowa. NBP spodziewa się jeszcze pewnego wzrostu i nastawia się na stabilizację inflacji na poziomie zbliżonym do obecnego" - powiedział Bratkowski. Członkowie RPP i minister finansów prognozują, że w pierwszej części tego roku inflacja będzie nadal spadać, aż do poziomu 2,5 proc. w maju. Na koniec roku NBP spodziewa się pewnego odbicia inflacyjnego do około 4 proc., natomiast minister finansów oczekuje, że inflacja nie wzrośnie na koniec roku powyżej 4 proc. W środę Belka powiedział, że rząd oczekuje zarówno na obniżkę stóp procentowych, jak też na taki sposób jej przeprowadzenia, który wykluczy oczekiwania na dalsze cięcia stóp procentowych, co mogłoby przyczynić się do kilkuprocentowego osłabienia złotego, potrzebnego dla pobudzenia eksportu. Belka oczekuje też spokojnego osłabienia złotego z poziomu 4,08 za dolara do 4,25-4,30. Według niego, taki kurs nie miałby negatywnego wpływu na inflację. Jednak w opinii NBP obniżka stóp procentowych nie wpłynie znacząco na kurs złotego. "Nie liczymy na to, że obniżka stóp może pomóc w rozwiązaniu problemu silnego złotego" - powiedział w czwartek Bratkowski na posiedzeniu sejmowej komisji. Dodał, że gwałtowna obniżka mogłaby stworzyć wrażenie, że gospodarka wpada w stan nierównowagi i mogłaby doprowadzić do gwałtownej deprecjacji złotego, co groziłoby między innymi niewypłacalnością wielu przedsiębiorstwom. Bratkowski powiedział też, że nie ma uzasadnienia makroekonomicznego dla radykalnego ani systematycznego osłabiania się złotego. Według wiceprezesa NBP pole manewru w polityce pieniężnej powiększy się, gdy inflacja będzie utrzymywać się na niskim poziomie i nastąpi ożywienie u partnerów gospodarczych Polski. "Niska inflacja i perspektywy ożywienia za granicą, które mogą przyczynić się do zwiększenia eksportu, mogą stworzyć pole manewru dla polityki pieniężnej" - powiedział Bratkowski. "Jeśli jednak utrzymają się wysokie ceny ropy, to prognoza inflacji w grudniu poniżej celu jest zbyt optymistyczna" - dodał. Minister finansów powiedział w czwartek, że RPP może obniżać stopy gdyż nie ma zagrożeń dla inflacji i na koniec roku będzie ona poniżej 4 proc. rok do roku, czyli poniżej celu RPP ustalonego na poziomie 5 proc. plus/ minus jeden procent. (PAP)