Już ponad 60% straciły na wartości akcje Optimusa od styczniowego debiutu na GPW. Spółka nie komentuje coraz niższego kursu. Zdaniem niektórych analityków, nowosądecka firma może mieć kłopoty z obsługą zadłużenia.

W piątek papiery Optimusa po spadku o 10,1% osiągnęły cenę 6,2 zł, czyli kolejne historyczne minimum. Zniżce towarzyszyły stosunkowo wysokie obroty. Ich wartość sięgnęła 2 mln zł.

- Myślę, że za podażą akcji stoi BRE Bank - powiedział PARKIETOWI Andrzej Knigawka, analityk ABN Amro. Przypomnijmy, że w ciągu ostatnich miesięcy BRE zmniejszył swój pakiet z ponad 18 do niecałych 10%. Pozwala to na dalszą sprzedaż, bez obowiązków informacyjnych, do poziomu 5%. Niezorganizowana wyprzedaż papierów może dziwić, jednak należy pamiętać, że w każdej chwili BRE może zostać wezwany przez Grupę Onet do odkupienia od niej 26% walorów Optimusa. - Nie mam wątpliwości, że jeden z dużych inwestorów wyprzedaje swoje akcje - uważa Jarosław Pasternak, analityk BDM PKO BP.

Drugim powodem spadków może być decyzja Izby Skarbowej, która nakazała Optimusowi zapłatę 18 mln zł zaległego podatku. Spółka podkreśla, że będzie się odwoływać od postanowienia fiskusa. - Bez dalszego znacznego ograniczenia kosztów spłata przez Optimusa odsetek i kolejnych rat leasingu zwrotnego nieruchomości może być zadaniem bardzo trudnym - przestrzega Sobiesław Pająk, dyrektor departamentu analiz i rekomendacji CDM Pekao. Jarosław Pasternak jest większym optymistą. - Wydaje mi się, że spółka poradzi sobie z obsługą zadłużenia. Aczkolwiek faktem jest, że to dla niej duże obciążenie - stwierdził.