W raporcie o sytuacji makroekonomicznej i o stanie sektora finansowego krajów kandydujących Komisja oceniła też, że Polska musi pilnie umacniać sektor bankowy, gdyż nie odgrywa on w pełni roli pośrednika wspierającego wzrost i stabilność gospodarki. Organ wykonawczy Unii Europejskiej uważa, że obecne spowolnienie wzrostu gospodarczego w Polsce okazało się poważniejsze, niż się spodziewano. Ostrzegł w związku z tym przed niebezpieczeństwem dalszego podnoszenia się i tak już bardzo wysokiego poziomu bezrobocia. Według Komisji głównym wyzwaniem makroekonomicznym dla Polski w okresie poprzedzającym wejście do Unii jest zapewnienie, żeby wskaźnik wzrostu gospodarki sięgał ponad 5 proc., i tym samym zagwarantowanie rzeczywistego nadrabiania dystansu (w stosunku do UE), "a zarazem utrzymanie znośnego deficytu na rachunku bieżącym i powstrzymanie szybkiego wzrostu bezrobocia" - czytamy w raporcie. "W średniej perspektywie potrzebna będzie dalsza konsolidacja budżetu, żeby złagodzić presję na rachunku bieżącym" - piszą eksperci Komisji. Spodziewają się oni, że zmniejszające się dochody z prywatyzacji będą w coraz mniejszym stopniu pokrywać deficyt płatniczy i że trzeba go będzie finansować zadłużając się za granicą. "Głównym wyzwaniem strukturalnym na froncie budżetowym jest równoczesna redukcja ciężaru podatków, określenie właściwego stopnia redukcji deficytu i zrobienie miejsca na zwiększanie wydatków kapitałowych. Na tym etapie procesu reform oznacza to prawdopodobnie głęboką reformę podstaw państwa opiekuńczego w Polsce" - twierdzi Komisja. Opublikowany w poniedziałek raport posłuży do dyskusji nad sytuacją makroekonomiczną i finansową kandydatów przedstawicielom obu stron i ministrom finansów samej Piętnastki. Komisja zaczyna od ogólnie pozytywnej oceny, że kraje kandydujące są w trakcie osiągania stabilności makroekonomicznej i postępują dużymi krokami drogą reform strukturalnych, w tym również w sektorze finansowym. Jednakże - zastrzega Komisja - zdolność do sprostania wyzwaniom musi być nieustannie umacniania i przystosowywana w miarę, jak ewolucja ekonomiczna będzie stwarzała nowe wyzwania w zarządzaniu makroekonomicznym, i w miarę, jak sektory finansowe, które znajdują się we wczesnej fazie rozwoju, będą osiągały pewną dojrzałość. Pisząc o wyzwaniach polityki budżetowej i płatniczej, Komisja podkreśla znów wagę posiadania niezależnego banku centralnego, którego nadrzędnym celem jest stabilność cen i któremu nie wolno bezpośrednio finansować administracji publicznej. Komisja chwali NBP za politykę pieniężną, która dobrze służy gospodarce na tym etapie zaawansowanych przekształceń i w okresie poprzedzającym przystąpienie do unii walutowej. Zestaw instrumentów NBP jest elastyczny i odpowiedni do prowadzenia polityki pieniężnej. Jednakże autorzy raportu przyznają zarazem, że polityka pieniężna była zbyt twarda od drugiej połowy 2000 roku i przyczyniła się do ogólnego spowolnienia wzrostu. Tak czy inaczej bank centralny to nie wszystko. "Większość krajów kandydujących poczyniła znaczne postępy w restrukturyzacji i prywatyzacji swoich sektorów bankowych" - przyznaje Komisja. W Polsce wysoki udział własności zagranicznej jest ważnym czynnikiem sprzyjającym zdrowiu i stabilności banków. "Jednak są one nadal stosunkowo słabo rozwinięte i nie spełniają jeszcze odpowiednio roli pośredników, a co za tym idzie - nie są w pełni zdolne wspierać wzrostu gospodarczego i stabilności makroekonomicznej" - czytamy. Według Komisji uwaga odnosi się w większym stopniu do Polski niż do innych czołowych kandydatów. I tak w Polsce aktywa banków stanowiły w czerwcu 2001 roku 64 proc. przecież stosunkowo niewysokiego PKB. W Czechach wskaźnik ten był dwukrotnie wyższy (130 proc.). Depozyty bankowe w Polsce sięgały ledwie 33,4 proc. PKB, gdy w Czechach 69,2 proc., a na Węgrzech 54,7 proc. W tej sytuacji kredyt jest słabo rozwinięty i ma na ogół charakter krótkoterminowy. W 2001 roku znaczny był udział niespłacanych i nieobsługiwanych pożyczek, na szczęście niższy w Polsce (16,4 proc.) niż w Czechach (21,6 proc.), ale wyższy niż na Węgrzech (3,4 proc.). Jeszcze gorzej rozwinięte od banków są inne segmenty sektora finansowego. Przyczyny słabości banków tkwią w samym sektorze, ale również w braku dostatecznych gwarancji prawnych i praktycznych zabezpieczających banki przed utratą niespłacanych wierzytelności. Komisja wskazuje na brak efektywnej infrastruktury sądowniczej, procedur upadłościowych i umożliwiających zajmowanie majątku przedsiębiorstw na poczet niespłaconych kredytów itp. Nawołuje też do umocnienia dyscypliny finansowej przedsiębiorstw i poprawy jakości ich zarządzania.(PAP)