Wczoraj kurs spółki wzrósł wprawdzie o 1,2%, ale brak informacji ze strony władz Grupy Onet powoduje, że firma przestaje się powoli cieszyć zaufaniem, co źle wróży notowaniom na przyszłość.

Do tej pory jej zarząd nie odpowiedział na zapotrzebowanie analityków, a co za tym idzie, także drobnych inwestorów, tłumacząc, że uniemożliwia to powiązanie kapitałowe ze starającą się o dopuszczenie do publicznego obrotu Grupą ITI. - Nasza strategia to jednocześnie internetowa strategia Grupy ITI - wyjaśniali przedstawiciele Grupy Onet.

Jak się jednak okazuje, informacyjne embargo dotyczy również podmiotów, które zdecydowały się zainwestować w zarządzającą największym polskim portalem spółkę lub otrzymały jej akcje wskutek podziału "starego Optimusa". Na ostatni tydzień zaplanowane było spotkanie zarządu Grupy Onet z londyńskim funduszem inwestycyjnym. Zanim jeszcze się odbyło, spółka poprosiła inwestora o zestaw tematów, których miały dotyczyć rozmowy. Po ich otrzymaniu Grupa Onet spotkanie odwołała - dowiedzieliśmy się w jednym z zachodnich banków inwestycyjnych. To mogło być przyczyną spadku notowań w piątek o 7,7%. Wczoraj za akcję spółki płacono 24,3 zł.