Prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE) Leszek Juchniewicz poinformował, że w poniedziałek odbyło się pierwsze posiedzenie zespołu ds. rynku energii, który znaleźć ma rozwiązanie problemu kontraktów długoterminowych. "Kontrakty długoterminowe to najważniejsza bariera wdrożenia konkurencyjnego rynku energii elektrycznej" - powiedział Juchniewicz. Zawarte w latach 1993-99 kontrakty długoterminowe większości polskich elektrowni i Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) obejmują około 60 proc. sprzedawanej w Polsce energii. Wprowadzono je jako zabezpieczenie dla banków, które kredytowały duże inwestycje modernizacyjne w polskiej elektroenergetyce. Kontrakty określają, ile energii i po jakich cenach kupują z danej elektrowni PSE. Przed rokiem planowano wprowadzenie systemu opłat kompensacyjnych (SOK), który zapewnić miał jednakowe dla wszystkich wytwórców zasady oferowania energii przy jednoczesnym utrzymaniu gwarancji dla banków, które zaangażowały w energetyce około 15 mld zł. SOK jednak dotychczas nie ruszył. Według prezesa jednym ze sposobów rozwiązania tych kontraktów może być utworzenie funduszu, na którym gromadzone byłyby środki wpłacane przez wszystkich odbiorców energii elektrycznej. Jego zdaniem mogłoby pomóc w rozwiązaniu problemu łączenie wytwórców z drogimi kontraktami z wytwórcami energii mającymi tanie kontrakty. Wcześniej MSP przedstawiało plany utworzenia grupy Bełchatów-Opole-Turów która miałaby być w tzw. zasobie strategicznym państwa. Z materiałów przedstawionych posłom przez URE wynika, że w 2001 roku w strukturze sprzedaży energii elektrycznej przez elektrownie i elektrociepłownie ponad 53 proc. udziału miała sprzedaż w ramach kontraktów długoterminowych. Na kolejnych pozycjach była sprzedaż w ramach kontraktów bilateralnych między innymi z spółkami dystrybucyjnymi (32 proc.). Około 0,6 proc. energii elektrownie i elektrociepłownie sprzedały przez Giełdę Energii.(PAP)