Transakcje obarczone są jednak o wiele większym ryzykiem, o czym już wkrótce może przekonać się Goldman Sachs, jeśli spółka Metromedia Fiber Network ogłosi upadłość. Ten trzeci pod względem wielkości kapitału dom maklerski na świecie ma opiewające na co najmniej sto milionów dolarów obligacje właściciela sieci światłowodowych.
Goldman zaczął kupować te papiery w ubiegłym roku po około 30 centów za dolara, zakładając, że Metromedia Fiber, która ma sieci światłowodowe m.in. w Nowym Jorku, Chicago i Los Angeles, przetrwa zmniejszenie popytu na jej usługi. Tymczasem cena tych obligacji spadła ostatnio do 7,5 centa za dolara.
Co gorsza, Metromedia Fiber we wtorek ogłosiła niewypłacalność z tytułu odsetek od 975 mln USD, które jest winna Verizon Communications i zapowiedziała upadłość, jeśli nie dadzą rezultatu negocjacje o restrukturyzacji zadłużenia. Na początku kwietnia spółka zmieniła prezesa i dyrektora finansowego, gdy odmówili zapłacenia 8,1 mln USD odsetek należnych firmie Nortel Networks.
Goldman Sachs odnotował w ub.r. spadek przychodów z bankowości inwestycyjnej o 29%. W tym samym czasie, jak wynika z raportów przesyłanych do amerykańskiej komisji papierów wartościowych i giełd, trzykrotnie wzrosło zaangażowanie banku w obligacjach o podwyższonym ryzyku. Z obliczeń Merrill Lyncha wynika, że o ile obligacje emitowane przez firmy mające ocenę inwestycyjną dawały w ub.r. 10,7% zwrotu z kapitału, to z obligacji śmieciowych zwrot wyniósł 4,5%. Oczywiście średnio, bo na przykład inwestycje w obligacje śmieciowe firm związanych z telekomunikacją oznaczały stratę w wysokości 15% zaangażowanych środków. O tyle spadł odpowiedni indeks Merrill Lyncha, składający się z papierów 132 emitentów z tej branży. Wśród nich była też firma Metromedia Fiber.
Rynek ten okazał się wyjątkowo słaby w IV kw., kiedy to inwestorzy stracili 10% pieniędzy. W I kw. tego roku obligacje śmieciowe spółek związanych z telekomunikacją dały stratę w wysokości 13,7%, podczas gdy inne papiery tej kategorii przyniosły zyski.