Wspomniana powyżej linia trendu opisuje wzrostową tendencję, jaka towarzyszy notowaniom spółki od półtora roku. Prosta poprowadzona po dołkach z września 2000 r. i sierpnia 2001 r. wyznacza wsparcie na poziomie 50,50 zł. Niewiele niżej, bo na wysokości 49,30 zł, znajduje się lokalne maksimum z lutego 2000 r. Bliskość tych poziomów czyni zeń solidną barierę popytową i od determinacji kupujących przy jej obronie warto uzależnić trzymanie tych akcji w portfelu.
Spójrzmy zatem, jakie są szanse niedźwiedzi i byków w tej batalii.
Punkty pierwszej grupie daje analiza średnich. Od trzech miesięcy wykres nie jest w stanie poradzić sobie ze średnią 15-sesyjną, która - możemy założyć w uproszczeniu - opisuje krótkoterminową tendencję spadkową. Do wygenerowanego przez średnią SK-15 sygnału sprzedaży dołączyła SK-45, która zniżkując pokonała w dół średnią SK-90, dając średnioterminowe wskazanie sprzedaży walorów Jelfy.
Istotnym elementem na wykresie jest także linia równoległa do tej, wyprowadzonej z dołka z października 2000 r. Tworzą one kanał wzrostowy, z którego w styczniu byki podjęły próbę wybicia górą. Fiasko tej próby zwiększa niebezpieczeństwo opuszczenia formacji dołem i dotarcia do prostej, opisującej tempo zwyżek w długim okresie. Jest ona zaczepiona o dołki z września 1998 r. i października 2000 r. i przebiega nieco poniżej 40 zł.
I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Trwające od prawie trzech i pół roku wzrosty zostały zatrzymane w połowie zniesienia gwałtownej fali spadkowej z roku 1998. Obserwacja ta może potwierdzać "chęć" rozpoczęcia przynajmniej korekty dotychczasowego trendu.