Negocjacje między obu stronami zostały nagle zerwane, a niezależni obserwatorzy widzą niewielkie szanse na ich wznowienie. - Teraz przygotowujemy się do procesu - stwierdził rzecznik Departamentu Sprawiedliwości.
Prokuratura generalna zarzuca audytorowi utrudnianie pracy wymiarowi sprawiedliwości poprzez świadome niszczenie papierów Enronu. Rozprawa przeciwko Andersenowi rozpocznie się 6 maja w Houston.
Decyzja o zerwaniu rozmów była dla Wall Street sporym zaskoczeniem. Sygnały wysyłane przez obie strony świadczyły bowiem o zbliżeniu stanowisk i możliwym porozumieniu. Ogłoszenia ugody oczekiwano nawet jeszcze w mijającym tygodniu.
- Odrzuciliśmy wiele propozycji złożonych przez stronę rządową i zgodziliśmy się rozpatrzyć inne. Jednak ramy czasowe narzucone przez rząd okazały się nie do przyjęcia - stwierdził prawnik Andersena, Rusty Hardin. Strony odmówiły ujawnienia szczegółów negocjacji i punktów spornych, które doprowadziły do zerwania rozmów. Z przecieków wiadomo jednak, że prawnicy Andersena nie mogli zaakceptować żądań Departamentu Sprawiedliwości w sprawie szczegółowych sformułowań przyznania się do winy przez audytora.
Fiasko negocjacji może przyspieszyć koniec firmy audytorskiej, walczącej o odzyskanie reputacji. Po aferze Enronu Andersen stracił ponad 100 dużych klientów instytucjonalnych. Globalna sieć oddziałów audytora praktycznie przestała istnieć, przejmowana przez inne firmy z tzw. wielkiej piątki.