Amerykańskie firmy ubezpieczeniowe tracą co roku ok. 30 mld dolarów tylko z powodu oszustw i nadużyć dokonywanych przez właścicieli polis majątkowych i NNW - wynika z raportu amerykańskiego Instytutu Informacji Ubezpieczeniowej. W praktyce jednak za to, co wyłudzą jedni klienci, muszą zapłacić pozostali. Aby pokryć poniesione straty, ubezpieczyciele podnoszą swoje stawki. Według Narodowego Biura ds. Przestępstw Ubezpieczeniowych w USA, podwyżki składek w przeliczeniu na jedno gospodarstwo domowe mogą sięgać 200-300 dolarów rocznie.
Z ostatnich badań przeprowadzonych przez firmę Conning wynika, że w 1999 r. naciągacze i nieuczciwi agenci narazili cały sektor ubezpieczeniowy w USA na straty wynoszące ponad 96 mld dolarów. Z tego 61 mld dolarów przypadło na ubezpieczenia zdrowotne, 22 mld dolarów na polisy majątkowe i NNW, a 12,3 mld dolarów na polisy na życie. Badania wskazują, że niektóre rodzaje polis są znacznie częściej od innych przedmiotem nadużyć. Dotyczy to przede wszystkim ubezpieczeń zdrowotnych, pracowniczych oraz samochodowych.
Od kilku po tysiące dolarów
W USA przestępczą machinę tworzy bardzo wielu ludzi, począwszy od pojedynczych klientów, kupujących polisę, poprzez lekarzy i prawników, a skończywszy na zorganizowanych grupach przestępczych. Bardzo różne są też rozmiary korzyści, jakie czerpią oni z oszukiwania firm ubezpieczeniowych. Wynoszą one od kilku dolarów z tytułu zawyżonego odszkodowania po tysiące dolarów, jakie są w stanie "wyssać" z rynku zorganizowani przestępcy.
Oszustwa polegają najczęściej na zawyżaniu kwot żądanego odszkodowania, podawaniu nieprawdziwych danych przy zawieraniu umowy oraz wyłudzaniu pieniędzy przez osoby, które udają, że uległy wypadkom albo same niszczą swój majątek, aby otrzymać odszkodowanie.