W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,038 zł, za euro 3,579 zł, odpowiadało to 11,85% powyżej starego parytetu. Po dwóch godzinach byliśmy na 11,9%, to najwyższy poziom wtorkowych notowań. Dolar potaniał o 0,4 gr, wartość wspólnej waluty wyrażona w złotych nie zmieniła się. Potem nieznacznie przeważyła podaż, około 13.00 dotarliśmy do 11,75%. Kursy wyniosły wtedy 4,042 i 3,585. Do końca dnia realna wartość polskiej waluty nie uległa już zmianie. W ostatnich transakcjach za USD płacono 4,037 zł, za euro zaś 3,588 zł, wciąż było to 11,75%.

Na rynku złotego wciąż jest tak samo. Zmiany praktycznie kosmetyczne, wszystko przy niezbyt dużych obrotach, atmosfera oczekiwania na to, co zrobi Rady Polityki Pieniężnej. Posiedzenie RPP rozpoczyna się dzisiaj, jutro około południa powinniśmy poznać decyzję. Wciąż przeważa pogląd, że dojdzie do obniżenia stóp. Uważam, że raczej nie, jeśli już to zmiana będzie wręcz kosmetyczna.

We wtorek opublikowano informację, że Polska nie wyemituje jednak w br. obligacji nominowanych w jenach. Na pierwszą emisję w tej coraz popularniejszej w Polsce walucie (głównie za sprawą kredytów, które są nisko oprocentowane) trzeba więc będzie jeszcze poczekać.