Najaktywniejsze na rynku są przede wszystkim fundusze niemieckie i amerykańskie, co potwierdzają przeprowadzone do tej pory transakcje. Pierwszą był zakup budynku A w kompleksie Wiśniowy Business Park od Chelvertona przez Commercial Union oraz Atrium przez Pricoa Property Investment Fund od Skanskiej. Inne przykłady tego typu to zakup Warsaw Industrial Center przez ProLogis od Menard Doswell, zakup Wiśniowy Business Park (budynki C, D i E) przez Heitmana, transakcja nabycia obiektu Wspólna 47/49 od firmy Mahler przez CA Immobilien Anlagen AG oraz Renaissance Tower od Apollo-Rida przez tego samego inwestora czy zakup od Mostostalu Export budynku Focus Filtrowa przez Mannheimer.
Dla funduszy otwartych, najliczniej reprezentowanych przez kapitał niemiecki, liczy się przede wszystkim jakość produktu, toteż stosunkowo niewielka liczba budynków biurowych wysokiej klasy o odpowiednich umowach najmu podpisanych na długi okres poważnie ogranicza rozwój tego typu transakcji. Bardzo aktywny jest również kapitał izraelski, występujący przeważnie pod postacią funduszy zamkniętych, przy czym jest on skłonny przyjmować wyższe ryzyko, wyrażające się w inwestowaniu w obiekty m.in. nie do końca skomercjalizowane. Przykładem może być zakup KAEF Building przez Adgar - izraelskie towarzystwo ubezpieczeniowe.
Co ciekawe, do tej pory transakcje inwestycyjne dotyczyły przede wszystkim budynków biurowych, w segmencie powierzchni handlowych można wymienić jedynie zakup przez Foras Centrum Reduta i Centrum Targówek od TK Development oraz transakcję Heitmana związaną z zakupem dwunastu centrów handlowych.
Dużym problemem dla inwestorów jest fakt, iż w wielu budynkach obowiązują jeszcze umowy najmu sprzed kilku lat, w których czynsz znacznie przekracza obecny poziom rynkowy. Biorąc pod uwagę, że umowy takie niedługo wygasają, przy ich renegocjowaniu nie uda się utrzymać tych stawek. Powoduje to przy zastosowaniu stopy kapitalizacji na poziomie 11% znaczną rozbieżność w zakresie oczekiwań cenowych pomiędzy inwestorem i deweloperem.
Wracając do kwestii, że znakomita większość kapitału inwestycyjnego pochodzi z zagranicy, należy podkreślić fakt, iż nawet gdyby krajowi inwestorzy (a więc przede wszystkim OFE) zaczęli angażować się w ten rynek, to aktualnie mogą na to przeznaczyć ok. 500 mln zł. Tak naprawdę jest to kwota, za którą można sfinansować od jednego do 3-4 poważnych projektów. Niestety, kwota ta obrazuje również skalę słabości polskiego rynku finansowego. Jak do tej pory - poza zakupem przez Pro Futuro Optimus Business Center - praktycznie nie było dużej sprzedaży inwestycyjnej w wykonaniu polskiego inwestora finansowego.