W pierwszych środowych transakcjach za dolara płacono 4,042 zł, za euro 3,588 zł, odpowiadało to 11,7% powyżej starego parytetu. Potem przeważała podaż, przy czym zmiany wartości złotego były bardzo powolne. Około 15.00 dotarliśmy do 11,5%. Kurs USD nie zmienił się w stosunku do otwarcia, podrożała natomiast wspólna waluta, którą ceniono na 3,605 zł. To efekt zmian na rynku eurodolara. Poziomy zamknięcia to 4,04 i 3,604, czyli 11,55%.
Dziś koło południa powinniśmy poznać decyzję RPP. Zarówno w przypadku cięcia stóp, jak i pozostawienia ich na dotychczasowych poziomach złoty powinien stracić. Jeśli redukcja będzie większa (np. 150 pkt. bazowych) osłabienie powinno być trwałe.
Wczorajsze dane z USA nie potwierdziły niestety, że największa gospodarka świata wychodzi z kłopotów. Informacje o zamówieniach na dobra trwałego użytku w marcu okazały się znacznie gorsze od oczekiwań (spadek o 0,6%, a prognozowano wzrost o 0,5%). Dane te jeszcze gorzej wyglądają na tle zweryfikowanego wskaźnika lutowego. W drugim miesiącu roku doszło bowiem do wzrostu o 2,7%.
Co teraz? Czekamy na dane o PKB. Jeśli jutro okaże się, że w I kwartale tempo jego wzrostu było zdecydowanie niższe, niż prognozowane 5%, optymizm inwestorów może spaść jeszcze bardziej. I możemy zobaczyć znaczne zmiany na rynku eurodolara. W środę nie było jeszcze pogromu, choć kurs wspólnej waluty przebił poziom 0,89 USD (ostatnich transakcji dokonywano po 0,8915 USD).