Od początku stycznia waluta argentyńska straciła już ok. 2/3 swej wartości i w efekcie doszło do wzrostu inflacji. Presja, by zahamować postępującą deprecjację peso, nasiliła się od momentu, gdy w zeszłym tygodniu prezydent Duhalde postanowił zawiesić na nieokreślony czas działalność banków. Krok ten miał uchronić przed niewypłacalnością sektor bankowy, z którego wycofywano około 350 mln peso (112 mln USD) dziennie.
Wprowadzenie stałego kursu peso do dolara miałoby zwiększyć zaufanie do miejscowej jednostki pieniężnej, osłabiając skłonność do wycofywania wkładów bankowych. Jednak - zdaniem ekonomistów i inwestorów - krok ten nie przywróci zaufania do polityki gospodarczej rządu, jeżeli nie dokona on radykalnych cięć w wydatkach władz lokalnych oraz nie uelastyczni prawa pracy. Według nich, powrót do stałego kursu peso utrudni jeszcze bardziej uzyskanie od MFW pomocy sięgającej 20 mld USD, na którą bardzo liczy rząd.
Prezydent Duhalde zamierza określić zasady nowego systemu walutowego po mianowaniu nowego ministra gospodarki. Dotychczasowy szef tego resortu Jorge Remes Lenicov podał się w środę do dymisji, gdy parlament odrzucił jego plan zamiany prawie 60% depozytów bankowych na obligacje rządowe.