Pomimo trwającego osłabienia rynku akcji w USA, nasza giełda po raz kolejny cofnęła się znad przepaści wyznaczanej dla WIG20 przez poziom 1300 pkt. Konsolidacja trwa już prawie 4 miesiące, co powoduje, że ewentualne wyłamanie w dół na długo przemieni 1300 pkt. w opór trudny do pokonania. Rynek ciągle nie ma jednak ochoty na podjęcie wiążącej decyzji, co odzwierciedla ogólną niepewność co do perspektyw oczekiwanego ożywienia gospodarczego. Powrót wzrostu gospodarczego w Polsce byłby niezwykle trudny do osiągnięcia, bez wcześniejszego ożywienia gospodarczego na świecie, które z kolei jest trudne do pomyślenia w sytuacji nawrotu recesji w USA. Sądzę, że dekoniunktura w USA tak naprawę jeszcze się nie zaczęła. Żadna bowiem z powojennych recesji w Stanach Zjednoczonych nie przebiegała w warunkach rekordowo wysokiego popytu konsumpcyjnego analogicznego do tego, obserwowanego w 2001 roku. Oznacza to, że po zakończeniu obecnego procesu odbudowy zapasów firmy w USA nie napotkają wzrostu popytu ze strony rekordowo zadłużonych konsumentów, a wręcz, wobec nieuniknionej gwałtownej zwyżki podstawowych stóp procentowych Fed z obecnego "japońskiego" poziomu, popyt konsumpcyjny ulegnie wyraźnemu zahamowaniu. Do dyskusji pozostaje kwestia, czy nawrót recesji nastąpi już w tym roku ("double dip"), czy też dopiero w przyszłym.
Należy jednak zadać sobie pytanie, czy, podobnie jak to było w latach 1999-2001, sytuacja w USA powinna nas aż tak bardzo interesować. Giełdy w USA są w tym roku najsłabsze na świecie, natomiast koniunktura na większości "emerging markets" - w tym i tych z Europy Środkowej - prezentuje się nadzwyczaj dobrze. Można wyobrazić sobie scenariusz, w którym inwestorzy powoli orientujący się, że okres zysków na Wall Street (i wzrostu kursu dolara!) należy już do przeszłości, rozpoczną rozpaczliwe próby poszukiwania dla swych kapitałów lokat dających nadzieje na wysokie stopy zwrotu, co dałoby potężny impuls "rynkom wschodzącym". Moim zdaniem, taka próba "ucieczki z Nowego Jorku" nie przetrwałaby zbyt długo, ale na giełdzie kilka miesięcy, to czasami bardzo długi okres.