Podczas konferencji podsumowującej wyniki za 2001 r. przedstawiciele zarządu Tele-Foniki Kable nie chcieli rozmawiać o planowanym wycofaniu spółki z giełdy. - Decyzja w tej sprawie nie została jeszcze przesądzona. Trwają rozmowy z KPWiG. Nasze ostateczne stanowisko przedstawimy po 7 maja. Zapewniam, że Tele-Fonika KFK nie podejmie żadnych kroków wobec swojej spółki zależnej, które nie byłyby zgodne z prawem - powiedział Jan Kurbiel, wiceprezes zarówno Tele-Foniki Kable, jak i Tele-Foniki KFK, która ma ponad 98% akcji giełdowej spółki.
Tele-Fonika w 2001 r. poniosła prawie 8 mln zł straty. - Główną tego przyczyną było utworzenie - zgodnie z zaleceniem audytora- rezerwy w ciężar kosztów w wysokości prawie 27,5 mln zł. Powód to wypowiedzenie El-Netowi kredytu, który poręczyliśmy - powiedział J. Kurbiel. Dodatkowa rezerwa doprowadziła do wzrostu pozostałych kosztów operacyjnych spółki do prawie 81 mln zł.
Przypomnijmy, że Tele-Fonika Kable jeszcze jako Elektrim Kable na początku 1999 r. udzieliła poręczenia El-Netowi należącemu do grupy Elektrimu. Konsorcjum, na którego czele stał BRE Bank, pożyczyło jej wówczas 305 mln zł. Tele-Fonika Kable poręczyła za spłatę prawie 27,5 mln zł. W związku z wypowiedzeniem, w marcu, El--Netowi kredytu BRE Bank wezwał giełdową spółkę do zwrotu tej kwoty. - Jeszcze jej nie wpłaciliśmy. Prowadzimy cały czas rozmowy z bankami, jak uregulować zobowiązanie - powiedział prezes J. Kurbiel.
Audytor Tele-Foniki Kable, którym jest Arthur Andersen, nie zgłosił żadnych zastrzeżeń do sprawozdania za ubiegły rok, jednak zwrócił uwagę na kilka kwestii. Podkreślił, że od początku 2001 r. firma zmieniła szacunki księgowe dotyczące okresu używania środków trwałych. "Gdyby nie korekta rocznych stawek i kwot odpisów amortyzacyjnych, wynik netto spółki za 2001 r. po uwzględnieniu efektu podatku odroczonego byłby niższy o 21,7 mln zł" - napisał.
Andrzej Mleczko, dyrektor biura finansów firmy, tłumaczył, że nie są to żadne "księgowe sztuczki". - Zarząd, zgodnie z ustawą o rachunkowości, po analizie zasobu środków trwałych uznał, że mogą one pracować w spółce dłużej niż wcześniej przewidywano. Ich okres amortyzacji wydłużył się, a koszty z tym związane spadły - wyjaśnił A. Mleczko.