Jak wynika z danych GUS, pod koniec marca bez pracy było 3,26 mln osób, co stanowi 18,1% ludności zawodowo czynnej. W porównaniu z końcem lutego, liczba bezrobotnych spadła o 18 tys. W kolejnych miesiącach ten spadek może być jeszcze większy ze względu na czynniki sezonowe. Jednak pod koniec roku, gdy pogoda nie pozwoli na prace dorywcze, a na rynek wejdą absolwenci szkół i uczelni, bezrobocie znowu wzrośnie. Zdaniem IBnGR, w grudniu 2002 r. wyniesie ono 19%, a do końca 2003 r. powiększy się jeszcze o 0,5 pkt. proc.
Nieco lepszy dla gospodarki ma być przyszły rok. Według prognoz Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, wzrost PKB wyniesie w 2003 r. 3,2%. Także ekonomiści BRE Banku spodziewają się wzrostu PKB przekraczającego 3%.
Wyższy wzrost inflacji
Najgorsze jednak, że analitycy obu tych ośrodków twierdzą, iż owe 3% wzrostu PKB to praktycznie wszystko, na co stać polską gospodarkę.
- Wzrost gospodarczy przez najbliższych kilka lat nie przekroczy 4% - powiedziała Krystyna Strzała. - To jest maksymalny poziom, jaki gospodarka może osiągnąć w średnim okresie.
Podobnie uważają ekonomiści BRE Banku, którzy obliczyli poziom potencjalnego wzrostu PKB (a więc możliwego do uzyskania bez negatywnych efektów, czyli wzrostu inflacji czy zwiększenia deficytu na rachunku obrotów bieżących) na zaledwie 3%.