W ciągu ostatnich sesji na rynku kontraktów nie nastąpiły żadne istotne rozstrzygnięcia i w dalszym ciągu mamy do czynienia z konsolidacją. Jej górnym ograniczeniem jest linia trendu spadkowego, biegnąca przez szczyty z końca stycznia i początku marca. Dolnym ograniczeniem jest wsparcie utworzone przez niedawne dołki i lukę hossy. Wewnątrz tej struktury od połowy marca powstaje formacja odwróconej głowy z ramionami. Jej linia szyi biegnie przez szczyty z 25 marca i 17 kwietnia i obecnie znajduje się na poziomie 1359 pkt., czyli nieco powyżej wspomnianej na początku linii trendu spadkowego. Obecnie kształtuje się prawe ramię formacji. Co ciekawe, także w dołku prawego ramienia znajduje się mała formacja odwróconej głowy z ramionami z linią szyi przechodzącą przez lokalne górki z 23 i 26 kwietnia i znajdującą się obecnie na poziomie 1337 pkt. Na razie linia ta stanowi najbliższy opór, ale jej ewentualne przełamanie oznaczałoby dopełnienie małej formacji. Prognozowany zasięg wzrostu wynikający z takiego sygnału to około 30 punktów, co wystarczyłoby zarówno do dopełnienia dużej formacji, jak i do przełamania linii trendu spadkowego. To z kolei powinno pociągnąć za sobą testowanie styczniowego szczytu. Z tego scenariusza wynika, że nawet stosunkowo niewielki wzrost indeksu mógłby uruchomić łańcuch sygnałów prowadzący do zasadniczej poprawy technicznego obrazu rynku kontraktów.
Wariant pesymistyczny to przełamanie głównego wsparcia. Jego dolnym ograniczeniem jest poziom 1295 pkt., na którym 4 stycznia zaczęła się luka hossy. W tej luce ugrzęzły dwie niedawne fale spadkowe. Od stycznia zamknięcie nigdy nie nastąpiło poniżej poziomu 1317 pkt. Wygląda więc na to, że wsparcie jest przedziałem o szerokości 22 punktów, co z pewnością nie ułatwi podejmowania decyzji.