Z komunikatu spółki, który otrzymała komisja papierów wartościowych i giełd (SEC), wynika, że na tę kwotę składa się m.in. 29 mln USD w akcjach, umorzona pożyczka w wysokości 15 mln USD oraz kolejne 15 mln USD na opłacenie podatku po przekwalifikowaniu pożyczki na składnik uposażenia Cotsakosa.

Podczas walnego akcjonariusze zapewne zechcą dowiedzieć się, dlaczego dyrektor generalny został tak hojnie wynagrodzony, skoro miniony rok nie był dobry dla spółki, gdyż E*Trade straciła 241 mln USD. Co ciekawe, jej akcje po 72-proc. spadku w 2000 r. w ubiegłym zyskały 39%.

Umowa Cotsakosa wygasa z końcem maja i komitet kompensacyjny tłumaczył, iż przyznano mu dodatkowe akcje, aby zechciał przedłużyć kontrakt z E*Trade. Temu gremium przewodniczy David Hayden, prezes Critical Path, firmy produkującej oprogramowanie e-mailowe.

Konkurenci Cotsakosa zostali potraktowani znacznie surowiej. David Komansky, dyrektor generalny Merrill Lynch, w ub.r. zarobił 16,3 mln USD, połowę tego, co zainkasował za 2000 r. Podobnie było w przypadku Jamesa Cayne, szefa Bear Stearns.