Parametry dotyczące krótkiej sprzedaży zostały zawarte w rozporządzeniu Rady Ministrów o pożyczaniu papierów wartościowych. Podstawowe kryteria decydujące o udziale papierów danej spółki w krótkiej sprzedaży to jej kapitalizacja (nie mniej niż 250 mln zł) oraz wielkość obrotów (średnia wartość z 10 ostatnich sesji co najmniej 1 mln zł). Rozporządzenie nie przewiduje ograniczeń dotyczących rynku notowań.
Spółki, które spełniają te kryteria, zostały oznaczone w tabeli notowań literką "s". Do krótkiej sprzedaży kwalifikuje się obecnie 18 firm. Oznacza to, że wymogi wystarczająco wysokiej płynności spełnia zaledwie 8% spółek z GPW. Przy okazji widać skalę spadków, jakie dotknęły giełdę przez ostatnie dwa lata. Gdy rozporządzenie wchodziło w życie, (na początku 2000 r.) jego wymogi spełniały 32 firmy, a kilkanaście było blisko tej granicy.
Teraz sytuacja jest zupełnie inna. Wykluczenie z listy może grozić np. ComputerLandowi. W jego przypadku średnia wartość obrotów sięga zaledwie 1,5 mln zł. Tymczasem, jak dowiedzieliśmy się na giełdzie, parametry będą ściśle przestrzegane. Niespełnienie ich choćby o 1 zł oznacza skreślenie spółki z listy walorów, które mogą być pożyczane.
Kolejnych pretendentów do krótkiej sprzedaży na razie nie widać. Najbliżej jest Mostostal Export. Jego obroty sięgają co prawda 1,3 mln zł, ale wartość rynkowa jest dalece niesatysfakcjonująca - ok. 100 mln zł.
Nic więc dziwnego, że giełda już myśli o zarekomendowaniu rządowi zmian we wspomnianym rozporządzeniu. Jak dowiedzieliśmy się w dziale notowań GPW, w przyszłym tygodniu ma się odbyć spotkanie grupy roboczej ds. strategii produktowej. - Zdradzę jedynie, iż chcielibyśmy doprowadzić do złagodzenia kryteriów - informuje Adam Maciejewski, dyrektor działu notowań GPW.