Reklama

Potrzebne są większe uprawnienia

Z Jackiem Sochą, przewodniczącym Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, rozmawia Michał Śliwiński

Publikacja: 08.05.2002 09:00

Jesienią można spodziewać się zmian w ustawie o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Co, Pana zdaniem, powinno się zmienić w kompetencjach i funkcjonowaniu Komisji Papierów Wartościowych i Giełd?

Przede wszystkim powinno się rozszerzyć nasze uprawnienia i usprawnić współpracę z prokuraturą. Sytuacja na rynku całkowicie nie zadowala Komisji i powinniśmy wyraźnie pokazać, że na polskim rynku kapitałowym nie ma miejsca na przestępstwa, a zwłaszcza wykorzystywanie informacji poufnych i manipulację kursami.

Część drobnych inwestorów twierdzi, że inwestowanie na GPW przypomina obecnie "kopanie się z koniem" i osiągnięcie zysku inwestycyjnego dzięki analizie, na przykład fundamentalnej, to kwestia przypadku.

Dlatego uważam, że utrzymanie obecnego stanu będzie prowadziło do tego, iż rynek będzie tracił na znaczeniu. Będzie nadal traktowany z pewnego rodzaju nieufnością. Inwestorzy twierdzą, że nie ma sensu inwestować pieniędzy na giełdzie gdzie inni są uprzywilejowani - mają dostęp do informacji poufnych lub mają na tyle duże pieniądze, by manipulować kursami. Jeżeli tak głośna sprawa, jak przypadek Wedla, gdzie wykorzystanie informacji poufnej było w moim przekonaniu ewidentne, została umorzona, to widać, że egzekwowanie prawa na rynku kapitałowym się nie poprawia.

Co proponuje Komisja?

Reklama
Reklama

Zmiany powinny dotyczyć procedur działania oraz procesu przygotowywania dokumentów na potrzeby postępowań karnych. Należy udrożnić te procedury, od momentu wykrycia przestępstwa, zebrania dokumentów, ich opisania, skierowania zawiadomienia do prokuratury, wniesienia aktu oskarżenia do znalezienia się sprawy w sądzie i skazania podejrzanych. Na każdym z tych etapów i we wszystkich podmiotach, które w nich uczestniczą, jest wiele do zrobienia.

No właśnie. Prokuratura twierdzi, że KPWiG przesyła niekompletne materiały, dotyczące przestępstw i często brakuje w nich opisu danej sytuacji.

Nie mogę się zgodzić z takim stwierdzeniem. Żadne zawiadomienie do prokuratury nie zostało przekazane przez KPWiG bez opisu danej sprawy. Zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa liczą nawet i kilkaset stron. Np. jedno z ostatnich zawiadomień (z 16 kwietnia) liczyło 25 stron i cztery razy więcej załączonych dokumentów.

Czy zatem na tym etapie nie ma możliwości dalszego usprawnienia współpracy?

Uważam, że są. Na początek, trzeba sobie wyjaśnić, czy my mamy prokuraturze jednorazowo wysyłać wszystkie dokumenty związane ze sprawą - czy też "pełne" zawiadomienie powinno być poprzedzone krótszą informacją, że potrzebujemy pomocy prokuratora. W ten sposób w przypadku oczywistych nadużyć moglibyśmy wykorzystać uprawnienia prokuratury lub innych służb, które mogą stosować niejawne techniki operacyjno-śledcze, jak policja czy UOP. Im dłużej będziemy trzymali dokumenty w Komisji i zbierali dokumenty, tym później prokurator się włączy do sprawy. A na rynku papierów wartościowych czas ma ogromną wagę. Im więcej czasu pozostawiamy przestępcom, tym większa możliwość, że te pieniądze z rynku uciekną. Dlatego ważne jest byśmy możliwie ściśle współpracowali z prokuratorami. Wtedy możemy podejrzane osoby namierzyć, zorientowac się, co mówią, kiedy się spotykają, co robią, a nawet próbować łapać ich na gorącym uczynku.

Czy takie wspólne działanie prokuratorów i pracowników Komisji jest możliwe po tym, jak prokuratur krajowy negatywnie odniósł się do tego projektu?

Reklama
Reklama

Pewne pomysły należy przedyskutować z prokuratorem krajowym. Przecież prokuratorzy pracujący w Komisji nie byliby oderwani od istniejącego w Polsce systemu funkcjonowania prokuratur. Osoby pracujące w KPWiG podlegałyby prokuratorowi krajowemu, a nie przewodniczącemu Komisji. Chodzi o to, że ściśle współpracując możemy więcej zdziałać. Prokuratorzy i pracownicy KPWiG powinni mieć możliwość ciągłego, bezpośredniego kontaktu - to na pewno poprawiłoby szybkość przy podejmowaniu decyzji, ułatwiłoby także prokuratorom poznanie mechanizmów prowadzących doProkurator krajowy storpedował pomysł prokuratorów w KPWiG, uznając, że jest to niemożliwe w obecnym systemie prawnym. Co Pan na to?

System karnoprocesowy można przecież zmieniać. Jak tego nie zrobimy, całe zamieszanie wokół przestępstw rynkowych skończy się na deklaracjach. Nie można robić tak, że najpierw zgadzamy się wszyscy, że źle się dzieje na rynku kapitałowym i trzeba coś zmienić, natomiast, gdy dochodzi do szczegółów, okazuje się, że tego nie można, to burzy porządek, a tego nie wolno. Gdyby burzyło porządek, przy zachowaniu zadań i kompetencji dla organów ścigania, ale służyło poprawie sytuacji, jeżeli chodzi o przestępstwa giełdowe, to uważam, że należy podjąć takie działania.

Uważa Pan, że jest to możliwe?

Jeżeli we wszystkich instytucjach, które pracują nad tym zagadnieniem jest prawdziwa chęć do poprawy sytuacji, a wierzę, że tak jest, to nie powinno być problemów ze zmianą systemu karnoprocesowego. W kodeksie postępowania karnego nie ma opisanych specyficznych technik śledczych dla przestępstw na rynku papierów wartościowych. Takiego rynku nie było, kiedy były tworzone podstawy funkcjonowania instytucji, które są odpowiedzialne za ściganie przestępstw. Kodeksu postępowania karnego nie można traktować jako niezmienialnego - bo za szybko zmienia się otaczająca nas rzeczywistość.

Jak, według Pana, powinny być karane przestępstwa na rynku kapitałowym?

Kary mogłyby być wyższe. Obecny ich poziom nie usprawiedliwia i nie uzasadnia dokonania zatrzymania osoby, która powinna złożyć wyjaśnienia. Jako praktyk uważam, że jeżeli nie będziemy mieli możliwości zatrzymania osób podejrzanych w celu złożenia wyjaśnień, to sytuacja na rynku nie poprawi się. O tym, czy w praktyce będzie stosowany najwyższy wymiar kary, będą decydować sądy, ważne jest natomiast, aby była podstawa do zatrzymania podejrzanych. Ponadto, wymiar kary finansowej powinien być związany ze skalą prowadzonego procederu - w niektórych krajach maksymalna kara finansowa określona jest na poziomie dziesięciokrotności zysku osiągniętego w nielegalny sposób.

Reklama
Reklama

Co z mrożeniem aktywów?

Mrożenie pieniędzy to mogłaby być silna broń w walce z przestępstwami giełdowymi. Podejrzane pieniądze są przecież w systemie, który KPWiG w pełni kontroluje. Komisja mogłaby wnioskować do prokuratora o pozwolenie na zablokowanie środków - nie chodzi o to, żebyśmy mogli robić to sami, ale o to, żeby natychmiastowe zamrażanie aktywów było w uzasadnionych przypadkach możliwe. Procedura powinna być na tyle uproszczona, aby pozwolić na podjęcie takiej decyzji, zanim pieniądze opuszczą system, czyli przed rozliczeniem transakcji (D+3).

Ile dotychczas udało się osiągnąć KPWiG?

Przez ostatnie 6 lat wysłaliśmy ponad 300 zawiadomień do prokuratury, wszystkie spektakularne afery zostały przez nas wychwycone, opisane i skierowane do prokuratury. W tej chwili w sądach jest około 50 aktów oskarżenia. Mimo to brakuje kilku spraw, które powinny znaleźć się w sądzie z aktem oskarżenia - jak np. wspomniana wcześniej sprawa Wedla czy poznańskiej "WIRR-ówki".

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama