Zdaniem ekonomistów, tamtejszy sektor produkcyjny znajduje się wciąż w trudnej sytuacji i Bank Anglii chce mu dać więcej czasu na przezwyciężenie kryzysu, zwłaszcza że inflacja w Wielkiej Brytanii utrzymuje się poniżej ustalonego przez rząd limitu 2%. Bank centralny zdecyduje się prawdopodobnie na podwyższenie stóp procentowych dopiero w sierpniu i do końca roku mogą one osiągnąć 4,5%.

Tymczasem Europejski Bank Centralny wyraził zaniepokojenie wzrostem cen detalicznych w strefie euro. W majowym raporcie oceniono bardziej pesymistycznie niż na początku roku perspektywy dotyczące inflacji. W kwietniu jej roczna stopa utrzymywała się już przez 23. miesiąc z rzędu powyżej dopuszczanego przez tę instytucję poziomu 2%.

EBC spodziewa się osłabienia inflacji w następnych miesiącach. Tym razem nie wspomniano jednak 2-proc. limitu. Szczególny niepokój budzą ceny ropy naftowej, których zmiany są trudne do przewidzenia. Bardziej optymistyczną prognozę dotyczącą przyszłego roku oparto na założeniu, że wzrost płac w krajach unii walutowej będzie umiarkowany. Dlatego EBC wysunął zastrzeżenia do wygórowanych żądań w tej dziedzinie w niektórych krajach strefy euro.

Właśnie nadmierna inflacja była głównym powodem, dla którego instytucja ta powstrzymała się w zeszłym roku przed bardziej radykalnym złagodzeniem rygorów polityki pieniężnej. EBC liczy na stopniową poprawę koniunktury, dzięki której w przyszłym roku państwa strefy euro zaczną w pełni wykorzystywać swój potencjał gospodarczy.