Oskarżeni - Helena W. i Krzysztof Sz. - zarzucają sędziemu prowadzącemu proces naruszenie ich dóbr osobistych. Dwa pozwy w tej sprawie trafiły do wydziału cywilnego Sądu Okręgowego w Poznaniu. - Helena W. i Krzysztof Sz. domagają się od sędziego prowadzącego proces pisemnych przeprosin. Zarzucają mu naruszenie dóbr osobistych poprzez - w przypadku oskarżonej,,nękanie'' wzywaniem na rozprawy, w przypadku oskarżonego - stosowanie dozoru policyjnego,,w represji i odwecie za odmowę składania zeznań" - poinformował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Poznaniu Piotr Górecki.

Dodatkowo Helena W. i Krzysztof Sz. chcą, żeby sędzia orzekający w ich sprawie wpłacił po 2 tys. zł na jeden z poznańskich domów dziecka.

Według Góreckiego, zanim sprawa pojawi się na wokandzie, pozywający muszą uzupełnić braki formalne w pozwie. - W pozwach nie ma adresu sędziego prowadzącego proces. Taka informacja znaleźć się w nich musi. Sąd oczywiście nie udostępni pozywającym adresu sędziego, bo musi chronić jego dane osobowe - powiedział Górecki.

Zdaniem sędziego Góreckiego, "nawet jeżeli do procesu dojdzie, nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby sędzia, który procesuje się z oskarżonymi, prowadził sprawę przeciwko nim".

Sprawa Elektromisu to jeden z głośniejszych procesów gospodarczych ostatnich lat. Według prokuratury, 11 oskarżonych, którzy w marcu ubiegłego roku po raz drugi stanęli przed sądem, w latach 1994-95 naraziło Skarb Państwa na stratę co najmniej 40 mln zł.