Zagranica wpompowała w ciągu niecałego pół roku w polskie obligacje skarbowe 9 mld zł, czyli ponad 2 mld dolarów. W efekcie, na rachunkach inwestorów zagranicznych jest już ponad 28 mld zł w tych papierach.
I jeśli ktoś dziwi się, jak to się stało, że złoty trzyma się mocno przy tak cherlawej gospodarce, to niech się już nie dziwi. Tylko niech pomyśli, kto te wszystkie papiery skarbowe wywala na rynek. Bo robią to ci sami faceci, którzy dziwią się umacnianiu złotego i szukają na gwałt winnego niepożądanej siły naszej waluty. Ci sami, którzy pouczają wszystkich wokół, jak powinno się prowadzić politykę pieniężną.
Dodajmy do tego fakt, iż w br. resort finansów zwiększył podaż papierów skarbowych aż o 60% w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. Powtórzę więc po raz enty - spadek rynkowych stóp procentowych mógłby być zdecydowanie wyraźniejszy, gdyby nie zachłanność budżetu. To on, będąc zmuszonym do finansowania deficytu na rynku, podtrzymuje stosunkowo wysoką rentowność polskich papierów dłużnych, a tym samym i stopy procentowe.
Koledzy z PARKIETU dostają już powoli wysypki, kiedy po raz kolejny uparcie wracam do tematu polityki pieniężnej. Rozumiem to, ale nic nie poradzę, że szlag mnie trafia, jak patrzę na coraz bardziej niebezpiecznie wyglądające słupki. Zwłaszcza gdy jednocześnie słyszę szefa resortu finansów, autorytet ekonomiczny w końcu, który chwali się dobrymi dochodami budżetu. Ten to minister, wraz ze wspomagającym chórem (z premierem w roli wiodącego basu pierwszego i prezydenckim tenorem w tle), rozpętał coś, co grzecznie nazywa się "dyskusją" o polityce pieniężnej.
Tak - w sposób nieodpowiedzialny - robi się przeciętnemu obywatelowi wodę z mózgu, bo politycy usiłują przekonać ludzi, że są proste metody na ożywienie gospodarki. No więc nie ma. W każdym razie metod odpowiedzialnych nie ma. Ożywianie przez majstrowanie przy kursie walutowym przy zaniechaniu reform strukturalnych da efekty w krótkim i średnim terminie, ale gospodarka może znaleźć się w sytuacji nierównowagi. Wszyscy musielibyśmy zapłacić podatek inflacyjny od takich zabiegów.