- Wzrost kursu dolara do złotego zwiększy obciążenia klientów posiadających
kredyty walutowe. Mogą w związku z tym pojawić się trudności z ich spłatą. W tej sytuacji banki mogą tworzyć rezerwy na te kredyty - powiedział PARKIETOWI Robert Sobieraj, analityk z DM Banku Handlowego. Obawia się on, że banki mogą ponieść straty na spekulacji walutowej. Wiele banków mogło oczekiwać, że ze względu na możliwość dalszej obniżki stóp procentowych złoty nie będzie tracił na wartości i zajęło niewłaściwą pozycję walutową. Według niego, nie jest to jednak duże zagrożenie.
Zdaniem R. Sobieraja, jeśli inwestorzy zagraniczni, mający akcje polskich banków, uwierzyliby, że złoty znacznie straci na wartości, to mogliby wyjść z inwestycji, aby potem odkupić akcje, gdy polska waluta znowu zyska na wartości.
Marcin Wróblewski, analityk z DM BZ WBK, uważa, że osłabienie złotego nie powinno mieć większego wpływu na sytuację banków. Według niego, obecnie lepiej niż w ostatnich latach zabezpieczają się one przed ryzykiem kursowym. Do takich kroków mógł ich skłonić przykład BRE, który z powodu dużej zmienności kursów, w lipcu zeszłego roku zanotował spadek przychodów z wymiany walutowej.
Andrzej Powierża, analityk z DI BRE, uważa, że banków nie charakteryzuje duża ekspozycja na ryzyko kursowe. Dlatego spekulacja na rynku walutowym nie jest zbyt groźna. Dodatkowo nowe zasady liczenia wskaźnika wypłacalności (konieczność uwzględnienia różnych rodzajów ryzyka, w tym walutowego) dyscyplinują banki do zabezpieczania się przed ryzykiem kursowym.