BNP Paribas prognozuje, że wartość euro będzie rosła. W efekcie w III - IV kwartale zbliży się do parytetu z dolarem. Przy 98 centach za euro i pożądanym przez ministra finansów kursie złotego, wartość euro w naszej walucie wzrośnie z 3,65 zł do około 4,18 zł. Tego rodzaju spadek wartości złotego - ostrzega BNP Paribas - w widoczny sposób odbije się na inflacji, do której dołoży się jeszcze przewidywany na III kwartał wzrost cen ropy naftowej z 25 do 28 USD za baryłkę.
Wzrost inflacji - wskazuje ten bank - z pewnością zostanie wykorzystany jako argument w negocjacjach płacowych. Wyższe płace mogą jednak jedynie przyśpieszyć zwolnienia z pracy, zwolnią też tempo tworzenia nowych miejsc pracy w całej gospodarce, a ponieważ RPP z pewnością zareaguje na zwiększoną inflację podwyżką stóp procentowych, odbije się to na tempie wzrostu gospodarczego w 2003 r. A korzyści, jakie przyniesie ono eksporterom, będą mniejsze niż oczekuje rząd, jako że większość polskich wyrobów eksportowych zawiera wkład pochodzący z importu - twierdzi BNP Paribas.
Tymczasem nawet bez nadzwyczajnych zabiegów w lecie złoty osłabnie, ponieważ rynek zareaguje na spodziewany koniec cyklu redukcji stóp procentowych, obligatariusze zrealizują zyski, a w II kwartale deficyt płatności bieżących zwiększy się. Owe osłabienie kursu będzie jednak tylko czasowe, ponieważ m.in. przyśpieszenie wzrostu gospodarczego, jaką przyniesie ożywienie w Europie Zachodniej, oraz coraz bliższa perspektywa wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej stworzą ponownie warunki dla umocnienia złotego.
BNP Paribas wskazuje, że tego rodzaju "naturalna" ewolucja kursu złotego nie będzie przyczyniać się do wzrostu inflacji i stworzy warunki do obniżenia stóp procentowych na przełomie 2002 i 2003 r.