Byki najwyraźniej nie zamierzają dać za wygraną. Przełamanie na Nasdaqu wsparcia na wysokości 1720 pkt. miało zainicjować falę przeceny do minimum z końca września ubiegłego roku. Potencjał spadkowy był spory, wynosił bowiem prawie 20%. Owszem, podaż doprowadziła do tego, że Nasdaq Composite zbliżył się do poziomu 1550 pkt., co w przybliżeniu odpowiadało połowie drogi do wspomnianego dołka jesiennego, ale od 8 maja zdumiewającą aktywność wykazuje strona popytowa. Biała świeca z 8 maja miała imponujący rozmiar. Jeżeli do tego dodać dwie szerokie luki hossy, które powstały na ostatnich sesjach widać, że byki nie są takie słabe, jak mogłoby się wydawać. Wtorkowe zamknięcie wypadło niespełna 5 pkt. poniżej doji z 22 lutego. Początek czwartkowej sesji przyniósł nieznaczną zwyżkę. Do chwili przełamania oporu na wysokości 1720 pkt. (liczone na bazie kursów ostatnich) ostrożniej zakładać, że obserwowana aktywność stanowi jedynie nawrotkę. Zastanawia jednak dynamizm wzrostów. Podstawowe wskaźniki nastroju poprawiły się (wciąż jednak większość inwestorów jest nastawiona byczo). Ostatni Barron's potwierdza, że prawie 2/3 inwestorów z optymizmem postrzega przyszłość amerykańskich rynków akcji. Nie wróży to niczego dobrego, zgodnie z zasadą, że większość się myli. Do niedawna sądziłem, że test poziomu 1400 pkt. (dno z 21 września ubiegłego roku) jest nieuchronne. Teraz nie sądzę, aby było to takie oczywiste. Oscylatory szybkie wygenerowały sygnały akumulowania akcji spółek technologicznych. To może zachęcić agresywnie zorientowanych inwestorów do kupowania akcji high-techów. Wzrosty, jakie mogą nastąpić zatrzymałyby się w strefie oporu pomiędzy dwiema średnimi kroczącymi (1740-1800 pkt.). Wówczas doszłoby do dyskontowania zysków, uzyskanych dzięki tak dynamicznemu jak niespodziewanemu "spring rally".
Niemoc na japońskim rynku akcji trwa. Co gorsza, sesje z 9 i 10 maja zakończyły się utworzeniem bardzo niepokojących spadających gwiazd. Oddala to zdecydowanie moment przełamania szczytu z 12 marca, bez którego nie może być mowy o kontynuowaniu wzrostów.