Jej zdaniem, BGŻ powinien być prywatyzowany również z udziałem instytucji mających doświadczenie w sektorze, w którym działa ten bank, czyli np. z udziałem holenderskiego Rabobanku, francuskiego Credit Lyonnais czy austriackiego Raiffeisena.
Zdaniem wiceprezes EBOR, mimo zabiegów rządu, złoty pozostanie mocny do czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej i przystąpienia do strefy euro. Polska waluta mogłaby stracić, gdyby np. ograniczono niezależność RPP.
Na najbliższym WZA BGŻ mają być przeprowadzone zmiany w statucie spółki, które pozwolą Skarbowi Państwa zachować kontrolę nad bankiem, nawet gdy zdecyduje się on sprzedać większościowy pakiet akcji. Czy EBOR nadal jest zainteresowany uczestnictwem w prywatyzacji BGŻ i PKO BP?
HGW: EBOR brał już udział w prywatyzacjach kilku polskich banków. Jesteśmy otwarci na kolejne propozycje. Wcześniej musimy jednak poznać warunki, na jakich będzie przebiegał taki proces. Dając pieniądze, chcemy mieć wpływ na sposób kierowania bankiem. Musimy wiedzieć, jaki będzie jej statut oraz jaka będzie pozycja Skarbu Państwa w zarządzaniu spółką. Dlatego propozycje zapisania w statucie BGŻ uprzywilejowanej pozycji resortu skarbu w radzie nadzorczej muszą być przedmiotem negocjacji. Nie chcemy jednak rządzić, ale chcemy mieć więcej do powiedzenia.
Wynika to z naszego doświadczenia, a nie ze złej woli. Przykładem są inwestycje EBOR w Stalexporcie oraz Horteksie. Tym spółkom daliśmy pieniądze, natomiast nasz wpływ na zarządzanie nimi był znikomy. Mimo że dopominaliśmy się o zmiany, Skarb Państwa nie chciał nas słuchać.