- Niski poziom długu publicznego w 2001 r., mimo dwukrotnego wzrostu deficytu budżetowego, był spowodowany silną aprecjacją złotego. W tym roku nie można już na to liczyć - powiedział na konferencji prasowej Wojciech Misiąg z IBnGR. Jego zdaniem, przy założeniu, że wpływy z prywatyzacji zostaną zrealizowane w 100%, a deficyt nie będzie większy niż zaplanowano w ustawie budżetowej, dług publiczny wyniesie 359 mld zł (48% PKB). Ale w przyszłym roku na pewno przekroczy on poziom 50%. W 2001 r. złoty umocnił się wobec dolara o 3,8%, a od początku tego roku stracił już wobec amerykańskiej waluty ok. 3,3%.

Według IBnGR, dane dotyczące wykonania budżetu po I kwartale świadczą o tym, że ma on szanse na realizację. Ekonomiści wskazują jednak, że pojawiły się pewne zagrożenia. - Prognozujemy, że dochody budżetu zostaną wykowane w 98,5%. Brakująca część, w kwocie ok. 2 mld zł, bierze się z przeszacowania wpływów z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych. Naszym zdaniem, dochody te mogą być w praktyce nawet o 10% niższe od założonych w ustawie budżetowej. Z kolei w zakresie podatku dochodowego od osób prawnych spodziewamy się raczej przekroczenia planów - twierdzi W. Misiąg.

Zwraca on też uwagę na fakt, że poziom wykonania planu dochodów jest po I kwartale wyższy niż w ub.r., choć w ujęciu nominalnym wpływy do budżetu są mniejsze. - Ale trzeba pamiętać, że w styczniu 2001 r. do budżetu wpłynęły dodatkowe 2 mld zł z tytułu sprzedaży koncesji UMTS i tzw. collaterali, czyli obligacji amerykańskich będących zabezpieczeniem papierów Brady`ego. Te dochody miały charakter jednorazowy i w tym roku się nie powtórzą - mówi W. Misiąg.