Reklama

Wyrównany rekord obrotów w 2002 r.

Wartość obrotów na akcjach przekroczyła w piątek 540 mln zł i była bliska tegorocznemu rekordowi (10 stycznia br. odnotowano ponad 546 mln zł). Od początku sesji akcje kupowali inwestorzy zagraniczni, później przyłączyli się także krajowi. Po raz kolejny w centrum uwagi znalazła się TP SA (161 mln zł obrotu). W trakcie sesji WIG20 przełamał 1400 pkt. Ostatecznie, po 1,3-proc. wzroście, zamknął się jednak na 1385,85 pkt. Zdaniem analityków, w poniedziałek sytuacja powinna się ustabilizować.

Publikacja: 18.05.2002 07:59

Właściciela zmieniło najwięcej akcji polskiego telekomu (5,3 mln sztuk) od czasu debiutu jego walorów pracowniczych w listopadzie 2000 roku, przy wzroście kursu o 2,8%. Na drugim miejscu pod względem aktywności inwestorów uplasował się PKN ORLEN (87,3 mln zł). Blisko tegorocznego rekordu były Agora (ponad 17 mln zł obrotu), BPH-PBK (31,1 mln zł), BRE (27 mln zł) i Prokom (27,5 mln zł).

Inwestorzy zagraniczni często wystawiali w piątek w biurach maklerskich tzw. zlecenia koszykowe na akcje wszystkich spółek z WIG20 - wynika z naszych informacji. Odzwierciedlają to obroty na indeksie największych firm, które przekroczyły 503 mln zł. Także na rynku terminowym wolumen obrotu kontraktami na WIG20 był najwyższy od 14 listopada ubiegłego roku (ponad 25 tys. sztuk).

- Zagranica już drugi dzień z rzędu była bardzo aktywna. Myślę, że około 30% obrotów na całym rynku można przypisać arbitrażystom i market makerom kwitów depozytowych polskich spółek, którzy często zmieniali strony transakcji. Pojawił się też zarówno kapitał spekulacyjny, jak i funduszowy. Akcje oddawali drobni krajowi inwestorzy i niektóre instytucje. Teraz sytuacja powinna się ustabilizować, ale sądzę, że w średnim terminie apetyty zagranicznych funduszy nie zostały jeszcze zaspokojone - powiedział PARKIETOWI Adam Kalkusiński z CA IB Securities.

Do gry mocno włączyły się także średnie i mniejsze krajowe fundusze emerytalne, zwłaszcza te, które były zdecydowanie niedoważone akcjami w stosunku do rynkowych liderów. Na przykład stopa alokacji aktywów funduszu Skarbiec w akcje wynosiła na koniec kwietnia zaledwie 10%, podczas gdy pierwszej czwórki przekraczała 30%.

- Największe OFE teraz jedynie kontrolują sytuację. Uczestniczą w handlu, ale netto nie zmieniają specjalnie swojego zaangażowania. Dla zespołów asset management oraz funduszy inwestycyjnych i drobnych graczy kilkunastoprocentowy wzrost akcji na kilku kluczowych spółkach w ciągu dwóch sesji był jednak nie do pogardzenia. Stąd mieliśmy do czynienia z okresami realizacji zysków - usłyszeliśmy nieoficjalnie od zarządzającego jednego z funduszy emerytalnych.

Reklama
Reklama

Większość analityków twierdzi, że po dwóch emocjonujących sesjach w poniedziałek sytuacja powinna się już uspokoić.

- W piątek zakładałem się, że będzie kolejna fala zakupów i WIG20 spróbuje pokonać 1400 pkt. Ten scenariusz się sprawdził. Teraz stawiam na dwudniową korektę. Z technicznego punktu widzenia, taki wariant jest bardzo prawdopodobny. W połowie sesji było widać, że inwestorzy, szczególnie krajowi, mocno wystraszyli się tempa wzrostów. Zakładam, że WIG20 może cofnąć się do 1350 pkt., wówczas w połowie tygodnia mielibyśmy jednak duże szanse na kolejny zryw - stwierdził Paweł Wojtaszek, trader derywatów w Erste Securities.

Według Grzegorza Stulgisa, zarządzającego w PKO/Credit Suisse TFI, po dwóch dniach "szaleństw", w nadchodzącym tygodniu rozpocznie się poszukiwanie fundamentalnych przesłanek do dalszych wzrostów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama