Według zarządu Dell Computer, w drugim kwartale roku obrachunkowego, który zaczął się 6 maja br., spółka może spodziewać się zysku na akcję w wysokości 18 centów, a jej sprzedaż powinna wynieść 8,2 mld USD. W analogicznym okresie ub.r. firma miała sprzedaż na poziomie 7,61 mld USD. Prognoza Della okazała się lepsza od oczekiwań analityków, którzy spodziewają się, że zysk na akcję wyniesie 17 centów, a sprzedaż 8 mld USD.

Koncern ujawnił też w piątek wyniki finansowe za pierwszy kwartał roku obrachunkowego, które były zbliżone do prognoz. Zysk netto wyniósł 457 mln USD wobec 462 mln USD rok wcześniej, a sprzedaż wzrosła zaledwie o 0,5%, do 8,07 mld USD.

Przy okazji publikacji danych finansowych dyrektor generalny koncernu Michael Dell wypowiedział się też w nieco bardziej pesymistycznym tonie na temat przyszłości światowego rynku komputerów osobistych. - Odbicie na tym rynku może nastąpić dopiero w 2003 r. Trzeba bowiem poczekać, aż klienci, zwłaszcza korporacyjni, sami poprawią swoje wyniki. Dopiero wówczas mogą zwiększyć wydatki na sprzęt komputerowy - stwierdził szef Dell Computer. Podkreślił przy tym, że Dell zamierza poradzić sobie z problemem niskiego popytu poprzez redukcję kosztów. Koncern planuje m.in. zaoszczędzenie 1 mld USD dzięki zmniejszeniu wydatków na dystrybucję czy tworzenie wizerunku swoich produktów.

Korzystne prognozy Dell Computer pobudziły silny popyt na jego akcje zarówno w USA, jak i na giełdach europejskich. Już na początku piątkowych notowań we Frankfurcie kurs akcji amerykańskiego potentata zwyżkował o 2,6%.