Zamieszanie, jakie powstało wokół kursu złotego po tym, jak rząd zaproponował zmianę sposobu jego ustalania, doprowadziło do wahań naszej waluty. Są one najbardziej dotkliwe dla inwestorów zagranicznych, gdyż mają znaczny wpływ na rentowność inwestycji w Polsce. Na dodatek, w tym tygodniu debata nad złotym będzie kontynuowana, a w drugiej połowie tygodnia odbędzie się w Sejmie dyskusja nad projektami nowelizacji ustawy o NBP. Oznacza to, iż wahania kursu nie ustaną. To niebezpieczeństwo dostrzegli inwestorzy obecni na rynku bonów skarbowych. Większość z nich najwyraźniej zdecydowała się poczekać na wynik obu debat i wstrzymała się z zakupami.

W rezultacie popyt na wczorajszym przetargu był niższy niż ostatnio. Zgłoszono oferty na zakup papierów za 1,8 mld zł przy podaży ze strony resortu finansów o wartości nominalnej 700 mln zł. Oznacza to dwuipółkrotną przewagę popytu nad podażą, gdy tymczasem na wcześniejszych aukcjach inwestorzy gotowi byli kupić nawet trzy, cztery razy więcej bonów niż oferowało MF.

Nieco mniejszy popyt nie zatrzymał jednak spadku rentowności bonów. Średnia zyskowność tych papierów na wczorajszym przetargu wyniosła 9,345%, gdy w ubiegły poniedziałek było to 9,391%. Nie wiadomo, czy ten trend spadku zyskowności bonów skarbowych zostanie zatrzymany, jeśli dojdzie do poszerzenia składu RPP i zmiany zasad ustalania kursu. Wprawdzie ten pierwszy czynnik obniży wiarygodność NBP, jednak jeszcze bardziej zwiększy szanse na kolejne cięcia stóp. Z kolei wprowadzenie pasma wahań, choć może osłabić złotego, oznacza obniżenie ryzyka kursowego. W tej sytuacji zainteresowanie papierami skarbowymi ze strony zagranicy może znacznie wzrosnąć, co zapewne będzie oznaczało dalszą zniżkę zyskowności bonów.