Z naszych informacji wynika, że przychody KDPW wyniosły w zeszłym roku 84 mln zł, a zysk netto 38 mln zł. Wyniki byłyby, jak przyznaje Ludwik Sobolewski, wiceprezes Krajowego Depozytu, znacznie lepsze, gdyby nie obniżki opłat, kontynuowane także w bieżącym roku. W ich efekcie, w tym roku spółka liczy wprawdzie na zysk netto, ale pochodzący wyłącznie z działalności finansowej. - Nasze plany zakładają bowiem, że wynik z działalności operacyjnej będzie oscylował na poziomie zera. To będzie rezultatem przede wszystkim obniżek opłat, ale także niskich obrotów. Nasza projekcja sytuacji rynkowej w tym zakresie nie jest zbyt optymistyczna - wyjaśnia prezes Sobolewski. A jeśli prognozy się nie sprawdzą i obroty na rynku będą niższe od zakładanych? - Wówczas będziemy mieli stratę operacyjną i mimo wszystko zysk netto - twierdzi L. Sobolewski. KDPW mimo styczniowej i kwietniowej redukcji opłat planuje w bieżącym roku dalsze obniżki wybranych pozycji. Jego przedstawiciele wskazują jednak, że biorąc pod uwagę dokonane już w tym roku cięcia, opłaty na rzecz KDPW mają około 6-proc. udział w przychodach z działalności maklerskiej naszych brokerów (biorąc pod uwagę wielkość ich przychodów za rok ubiegły). - W tej sytuacji nie można mówić, że opłaty są jakąkolwiek przeszkodą w rozwoju rynku. Jeśli ktoś tak twierdzi, to traktuje tę sprawę jako klasyczny temat zastępczy - uważa wiceprezes Sobolewski.

Przed rokiem podczas ZWZA Krajowego Depozytu ujawnił się konflikt między władzami spółki a jednym z trzech, obok GPW i Skarbu Państwa, akcjonariuszy - Narodowym Bankiem Polskim. Czy ten konflikt nadal istnieje? - Nasze relacje z NBP są dosyć regularne i dotyczą spraw operacyjnych. Nie jestem przekonany, czy to, co można było określić jako konflikt, istnieje. Sądzę, że ocena naszej działalności sformułowana przed rokiem nie była do końca wyważona, ale nie jestem pewien, czy była to ocena NBP jako instytucji czy raczej subiektywna indywidualna ocena konkretnej osoby. Trudno nam to rozstrzygnąć. W tej chwili nie czuję się jak ktoś, kto pozostaje w konflikcie z NBP - mówi wiceprezes Sobolewski.

Ale to nie oznacza, że wszystkie kwestie, dotyczące roli i miejsca na rynku obu tych instytucji, zostały rozstrzygnięte. - Nie mogę powiedzieć, że we wszystkich kwestiach istnieje zbieżność poglądów, bo to nie byłaby prawda. Przynajmniej, jeśli chodzi o bardziej szczegółowe rozwiązania. Najważniejsze, że Narodowy Bank Polski podziela i rozumie nasze przekonanie o konieczności włączenia się KDPW w międzynarodowe, zintegrowane struktury - dodaje L. Sobolewski. Zaznacza jednak, że tak wskazują napływające do KDPW sygnały. Sygnały, bo oficjalne stanowisko w tej sprawie nie zostało Krajowemu Depozytowi przedstawione.Pytany o ewentualne zmiany w zarządzie podczas ZWZA, wiceprezes wyjaśnia, że zarząd liczy się z taką ewentualnością. - Nie mam jakichkolwiek podstaw, by sądzić, że taki wniosek ze strony któregokolwiek akcjonariusza padnie, ale liczymy się z taką sytuacją. Uważamy bowiem, że takiej ewentualności nigdy nie należy wykluczać. Nikt przecież nie jest wiecznym członkiem zarządu. Stan rynku kapitałowego jest kiepski i w tej sytuacji podaje się różne recepty uzdrowienia złej sytuacji. Kieruje się np. zarzuty wobec konkretnych osób. Generalnie rzecz biorąc, na pewno o takie myślenie łatwiej w czasach kryzysu niż wówczas, kiedy wszystko układa się dobrze. I my to rozumiemy. Nie mówię tego z żalem czy pretensjami. W trudnej sytuacji to po prostu normalne - twierdzi wiceprezes Sobolewski. - Ale my myślimy o przyszłości, a nie o byciu odwołanym - mamy jeszcze wiele do zrobienia i żyjemy w ciekawych czasach - mam na myśli przede wszystkim integrację rynków finansowych - dodaje.