Reklama

Konsolidacja wyzwaniem dla Carlsberga

W światowym przemyśle piwowarskim, podobnie jak w wielu innych branżach, obserwuje się ostatnio wyraźną skłonność do konsolidacji. W najbliższych latach głównymi uczestnikami tego procesu będą zapewne trzej potentaci - amerykański Anheuser, holenderski Heineken i belgijski Interbrew. Ich mniejsi rywale, tacy jak duński Carlsberg,

Publikacja: 23.05.2002 08:52

South African Breweries czy brytyjski Scottish & Newcastle, muszą zdecydować się na fuzje z dużymi partnerami, względnie uzupełniające przejęcia na obecnych lub nowych rynkach. W przeciwnym razie mogą bowiem wypaść ze światowej czołówki.

Na tym tle w dość trudnej sytuacji znalazł się Carlsberg. Wprawdzie poprawił on ostatnio efektywność oraz pomyślnie rozwija działalność na rynku rosyjskim i w Azji, ale nie zdołał włączyć się do procesu konsolidacji.

Zdaniem analityków, podstawową przeszkodę stanowi kłopotliwa struktura własnościowa. Dwa lata temu Carlsberg połączył się z norweską Orklą, tworząc joint venture o nazwie Carlsberg Breweries. Duńczycy mają w nim 60-proc. udział, a reszta należy do Norwegów. Pozytywnym efektem fuzji było przejęcie przez Carlsberga 50% akcji Baltic Beverage Holding, do którego należy 12 browarów na terenie dawnych republik radzieckich. Natomiast poważny problem stanowi fakt, że 55-proc. udział w Carlsberg Breweries jest własnością nie nastawionej na zysk fundacji Carlsberg Foundation i dlatego akcje grupy nie znajdują się w obrocie publicznym.

W bieżącym roku uniemożliwiło to zakup fińskiej firmy Hartwall, do której należał 50-proc. udział w Baltic Breweries Holding. Carlsberg Breweries nie mogła bowiem zapłacić własnymi akcjami, a dla jego udziałowców - Carlsberga i Orkli - była to zbyt duża transakcja. W rezultacie stracono okazję i Hartwall został przejęty przez Scottish & Newcastle.

W tych warunkach Carlsberg Breweries może sobie pozwolić na zakupy o umiarkowanej wartości, finansując je kredytami, względnie emisjami akcji lub obligacji swych udziałowców. Analitycy uważają, że nawet wprowadzenie akcji grupy na giełdę nie rozwiąże problemu bez radykalnej zmiany struktury własnościowej.

Reklama
Reklama

Dążenie do scalania przemysłu piwowarskiego jest szczególnie widoczne w Ameryce Łacińskiej. Przejawem tej tendencji są ujawnione w tym miesiącu plany połączenia brazylijskiej firmy Companhia de Bebidas das Americas (Ambev) z argentyńską spółką Quilmes, silnie usadowioną również w Urugwaju, Paragwaju i Wenezueli. W krajach tych prowadzi zresztą działalność także Ambev.

Połączenie obu partnerów powinno przynieść znaczne oszczędności oraz poprawę efektywności. Osłabi też pozycję na rynku latynoamerykańskim Heinekena, który w związku z tym postanowił skupić uwagę na Rosji i krajach azjatyckich. Do holenderskiego giganta należy 15% akcji Quilmes.

Wstępna umowa o wartości 600 mln USD, przewidująca przejęcie przez Ambev 36-proc. udziału w Quilmes, doprowadzi prawdopodobnie za kilka lat do pełnej fuzji. Połączona firma kontrolowałaby wówczas połowę całego rynku latynoamerykańskiego, zmuszając konkurentów do połączenia sił. Obecnie w wielu krajach tego regionu, zwłaszcza w Meksyku, Wenezueli, Kolumbii, Peru, Ekwadorze i państwach Ameryki Środkowej, lokalne rynki są zdominowane przez jednego lub dwóch dużych producentów piwa. Mogą oni jednak nie wytrzymać konkurencji w skali regionalnej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama