Ocena GUS jest podobna do formułowanych wcześniej przez analityków, że w I kwartale nie było ożywienia w gospodarce. Jednak wiceprezes GUS Janusz Witkowski z nadzieją patrzy w przyszłość.
- Zaczyna się pojawiać coraz więcej pozytywnych sygnałów, choć wciąż jest wiele niepewności i zagrożeń - stwierdził.
Jedną z oznak zbliżającej się poprawy są lepsze wyniki firm. Zysk neto w I kwartale przekroczył 8,1 mld zł, gdy w analogicznym okresie roku ubiegłego było to 6,9 mld zł. Strata netto zmniejszyła się do nieco ponad 6,4 mld zł z ponad 6,9 mld zł. Właściwie poprawiły się wszystkie dane poza przychodami z całokształtu działalności - te spadły prawie o 1 mld zł. Jednak wzrosła sprzedaż (o przeszło 2 mld zł, do 210 mld zł) i spadły koszty (także o ponad 2 mld zł).
Poprawę wyników zanotowały także firmy sprzedające na eksport, choć aż 43% nie osiąga zysku na swojej działalności (obejmującej nie tylko wywóz towarów za granicę). Nieco lepiej jest w tych firmach, które ponad połowę produkcji sprzedają na eksport - tam zysk ma 59%.
Jednak niepokoją pogarszające się wyniki handlu zagranicznego. O ile przed rokiem w I kwartale wartość eksportu w złotych wzrosła o 20%, wobec analogicznego okresu 2000 roku, to w I kwartale zanotowano spadek o 4% (w przeliczeniu na euro nadal jednak jest wzrost i wynosi 1,5% w I kwartale br., wobec 29% w pierwszych trzech miesiącach roku poprzedniego). Spada także import, co z jednej strony wpływa na zmniejszanie się deficytu handlowego, ale z drugiej - może niepokoić, gdyż spora jego część to zakupy inwestycyjne oraz zaopatrzeniowe, dokonywane w dużej mierze na potrzeby produkcji zagranicznej. - Gdy mówiłem o zagrożeniach, to miałem przede wszystkim na myśli właśnie handel zagraniczny - stwierdził J. Witkowski.