Reklama

Kurs jena wreszcie spadł

Japońska waluta odnotowała wczoraj największy od dwóch miesięcy spadek w stosunku dolara. Był to wynik sprzedawania od środy jena przez Bank Japonii, który w ten sposób chciał przyczynić się do zwiększenia japońskiego eksportu i przyspieszenia ożywienia gospodarczego.

Publikacja: 24.05.2002 09:22

- Okazuje się, że jest sposób na powstrzymanie jena przed zbyt szybkim

umacnianiem - powiedział agencji Bloomberga Jim McCormick z działu analiz walutowych Lehman Brothers Holding. Japoński bank centralny będzie zapewne zmuszony do powtarzania tych operacji co jakiś czas, by zrównoważyć zwiększony popyt zagranicznych inwestorów na jeny, które chętnie teraz kupują, by nabyć za nie akcje japońskich firm. Oznaki wzrostu gospodarczego są bowiem coraz wyraźniejsze, a wraz z nimi rosną nadzieje na lepsze wyniki spółek.

Kurs japońskiej waluty został obniżony o 0,9%, do 125,24 za dolara ze środowego kursu zamknięcia 124,18, kiedy to bank centralny zdecydował się na pierwszą od września interwencyjną sprzedaż jena, obniżając jego kurs z poziomu najwyższego od 5,5 miesiąca - 123,53 za dolara. Był to więc największy spadek wartości jena od 18 marca.

W najbliższych dniach jen może osłabnąć do 125-126 za dolara, jeśli Japonia nadal będzie sprzedawała walutę, a potem, na najbliższe dwa miesiące, wróci do przedziału 120-125 - przewiduje McCormick.

Zembei Mizoguchi, dyrektor biura międzynarodowego w ministerstwie finansów, potwierdził interwencyjną sprzedaż jena i powiedział, że "rząd będzie uważnie obserwował sytuację na rynku i podejmie odpowiednie działania, jeśli będzie trzeba". W Japonii ministerstwo finansów wydaje bankowi centralnemu polecenia dotyczące kupowania i sprzedawania walut.

Reklama
Reklama

Silniejszy jen powoduje, że japońskie towary sprzedawane za granicą stają się droższe, co zmniejsza popyt na nie, a to mogłoby opóźnić wyjście z recesji tej drugiej światowej gospodarki. Od początku marca kurs jena wobec dolara wzrósł o 6%.

Sprzedawanie japońskiej waluty wczoraj dało lepsze skutki niż w środę, kiedy to w kilka godzin po zakończeniu interwencji jen odrobił straty. Inwestorzy kupowali bowiem jeny, a za nie akcje japońskich spółek, bo tokijska giełda w tym roku zachowuje się o wiele lepiej niż inne najważniejsze rynki. Od początku stycznia indeks Nikkei 225 wzrósł o 13,6%, podczas gdy Standard & Poor`s 500 spadł o 5,4%. W ciągu ostatnich pięciu tygodni zagraniczni inwestorzy wydali więcej na zakup japońskich akcji, niż pozyskali z ich sprzedaży - wynika z danych tokijskiej giełdy. Był to najdłuższy okres utrzymywania się nadwyżki netto od grudnia ub.r., a wysokość tej nadwyżki - 322 mld jenów (2,6 mld USD) - była największa od dwóch miesięcy.

Zdaniem analityków, rząd będzie starał się utrzymać kurs jena poniżej 125 za dolara. Jest to bowiem poziom przyjęty jako średni przez eksporterów, takich jak Toyota, Honda czy Nissan, przy opracowywaniu przez nich prognoz finansowych na obecny rok kończący się w marcu. Tańszy jen mógłby zwiększyć ich zagraniczne przychody.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama