- Okazuje się, że jest sposób na powstrzymanie jena przed zbyt szybkim
umacnianiem - powiedział agencji Bloomberga Jim McCormick z działu analiz walutowych Lehman Brothers Holding. Japoński bank centralny będzie zapewne zmuszony do powtarzania tych operacji co jakiś czas, by zrównoważyć zwiększony popyt zagranicznych inwestorów na jeny, które chętnie teraz kupują, by nabyć za nie akcje japońskich firm. Oznaki wzrostu gospodarczego są bowiem coraz wyraźniejsze, a wraz z nimi rosną nadzieje na lepsze wyniki spółek.
Kurs japońskiej waluty został obniżony o 0,9%, do 125,24 za dolara ze środowego kursu zamknięcia 124,18, kiedy to bank centralny zdecydował się na pierwszą od września interwencyjną sprzedaż jena, obniżając jego kurs z poziomu najwyższego od 5,5 miesiąca - 123,53 za dolara. Był to więc największy spadek wartości jena od 18 marca.
W najbliższych dniach jen może osłabnąć do 125-126 za dolara, jeśli Japonia nadal będzie sprzedawała walutę, a potem, na najbliższe dwa miesiące, wróci do przedziału 120-125 - przewiduje McCormick.
Zembei Mizoguchi, dyrektor biura międzynarodowego w ministerstwie finansów, potwierdził interwencyjną sprzedaż jena i powiedział, że "rząd będzie uważnie obserwował sytuację na rynku i podejmie odpowiednie działania, jeśli będzie trzeba". W Japonii ministerstwo finansów wydaje bankowi centralnemu polecenia dotyczące kupowania i sprzedawania walut.