Sesje będą się odbywać raz w tygodniu - w środę. Od kilku dni przyjmowane są zlecenia. Ostatnie można było złożyć do wczoraj, do godziny 18.30.
Broker nie ujawnia informacji na temat wielkości zleceń i oferowanych cen. W ramach sesji również nie będą podawane informacje o ofertach kupna i sprzedaży papierów. Na podstawie zleceń DM BH ustali kurs akcji. System notowań jest bardzo podobny do giełdowego fixingu. Dane na temat kursu i wielkości obrotu nie będą jednak upubliczniane. Mogą je uzyskać jedynie osoby, które mają prawo uczestniczyć w handlu akcjami, a więc akcjonariusze przewoźnika. Chodzi przy tym o tych inwestorów, którzy podpiszą wcześniej z brokerem umowę o świadczenie usług brokerskich oraz umowę o zawieranie transakcji akcjami nie dopuszczonymi do obrotu publicznego.
Obrót akcjami LOT -u został zorganizowany z myślą o pracownikach przedsiębiorstwa. Należy do nich obecnie 6,9% walorów spółki. Akcje pracownicze posiada ponad 5 tys. osób. Do tej pory mogły one jedynie handlować akcjami podpisując umowy cywilnoprawne.
Skarb Państwa po dokapitalizowaniu firmy pod koniec ub.r. kontroluje prawie 68% jej walorów. Do Swissair należy 25,1% akcji. Transakcja sprzedaży papierów znajdujących się w rękach Szwajcarów może zostać zrealizowana w najbliższych miesiącach. Byłaby podstawą do wyceny akcji firmy.
Kupując walory od Skarbu Państwa i obejmując nową emisję Szwajcarzy płacili po 163 USD za akcję. Ale wtedy, czyli w 1999 r. i na początku 2000 r., inna była sytuacja LOT-u. Teraz firma realizuje program naprawczy w związku ze słabymi wynikami finansowymi (w 2001 r. spółka zanotowała 639,1 mln zł straty netto wobec 28,2 mln zł zysku netto rok wcześniej). Jej strategiczny partner jest bankrutem, a LOT musi sobie szukać miejsca w nowym sojuszu - Star.