Koncerny, które w okresie niedawnego boomu finansowały zarówno inwestycje, jak i fuzje oraz przejęcia w większości z kredytów, stoją obecnie przed problemem konieczności ograniczenia rosnącego w lawinowym tempie zadłużenia. I nie ma co liczyć, że choć część z tego pokryją wzrosty kursów akcji na giełdach. Proces oddłużania zapowiada się na co najmniej kilka lat - potwierdza niemiecki "Handelsblatt" po analizie bilansów z trzech ostatnich lat 150 największych koncernów świata.

Zadłużenie w okresie 1999- -2001 rosło znacznie szybciej niż finansowanie wewnętrzne. Podczas gdy zobowiązania netto zwiększyły się o ponad 40% (z 1 170 mld USD do 1 618 mld USD), dopływ środków finansowych z działalności operacyjnej wzrósł od 1999 r. zaledwie o 1/10 (z 609,3 do 670,1 mld USD). Wolne środki na inwestycje, jako dowód potwierdzający finansową siłę koncernów, zwiększyły się wprawdzie w tym okresie średnio o 12% (do 200,95 mld USD), ale zostały one skonsumowane w większości na wypłaty wysokich dywidend i operacje skupu własnych akcji.

W rezultacie większość wypracowanych z działalności operacyjnej środków przeznaczanych jest obecnie na zmniejszanie garbu zadłużenia. Do tego dochodzą oszczędności na innych odcinkach. Przede wszystkim wyhamowano inwestycje. Np. spółki wchodzące w skład głównego indeksu frankfurckiej giełdy DAX 30 tylko w I kwartale br. zmniejszyły je średnio o ponad 1/4. Szczególnie mocno oszczędzały takie spółki, jak Linde, Infineon i Lufthansa. Trend ten widoczny jest zresztą nie tylko w Niemczech. Podobnie jest także m.in. w Ameryce (m.in. Boeing, AOL Time Warner).

Istnieją przy tym znaczne różnice między poszczególnymi branżami. O ile, według obliczeń "Handelsblatta", producenci oprogramowania komputerowego oraz firmy farmaceutyczne raczej trzymały w okresie 1999-2001 pod względną kontrolą swoje zadłużenie, to na przeciwległym biegunie znalazły się spółki telekomunikacyjne (20 czołowych koncernów tej branży odnotowało wzrost zadłużenia netto z 311,64 mld USD do 482,84 mld USD). Niewiele lepiej wygląda sytuacja w koncernach motoryzacyjnych, przedstawicielach branży mediów, a także u niektórych producentów dóbr konsumpcyjnych (np. Procter & Gamble, Unilever czy Nestle). 10 wiodących koncernów samochodowych zwiększyło od końca 1999 r. zadłużenie o ok. 100 mld USD (do 487,76 mld USD), podczas gdy ich cash flow zmniejszył się w tym okresie blisko o 1/5 (do 85,8 mld USD).