Ron Sommer podczas wczorajszego przemówienia przed 9 tys. akcjonariuszy spółki, którzy zebrali się na dorocznym walnym zgromadzeniu w hali sportowej w Kolonii, zapowiedział, że podjęte zostaną działania, by poprawić słabą pozycję finansową firmy. Planuje on zmniejszenie w najbliższych latach kosztów działalności aż o 10 mld euro, do czego ma się przede wszystkim przyczynić zwolnienie do końca 2004 r. aż 30 tys. pracowników firmy. Obecnie w Deutsche Telekom zatrudnionych jest aż 260 tys. osób. Ponadto w planach jest zmniejszenie o 10%, do 9 mld euro, tegorocznych inwestycji kapitałowych. Szef DT zaplanował również zmniejszenie dywidendy o 40%, do 37 centów za akcję. Według niego, jeśli te warunki zostaną, spełnione wówczas można liczyć, że na koniec 2003 r. zadłużenie Deutsche Telekom spadnie do ok. 50 mld euro.

Inwestorzy mają jednak powody, by powątpiewać w zapewnienia szefa koncernu. Przed rokiem podczas WZA Ron Sommer również zapowiadał, że będzie się koncentrował przede wszystkim na poprawianiu wyników finansowych firmy i redukcji jej gigantycznego zadłużenia, które narosło po kosztownych wydatkach w 2000 r. (m.in. na zakup licencji UMTS i przejęcie amerykańskiego operatora sieci telefonii komórkowej VoiceStream Wireless). Tymczasem rzeczywistość okazała się zgoła odmienna. W ciągu roku wartość rynkowa spółki spadła o 50%, do najniższego w historii poziomu - 50 mld euro, podczas gdy w marcu 2000 r. sięgała ona już nawet 317 mld euro. W ubiegłym tygodniu DT poinformował o szóstej już z rzędu kwartalnej stracie, która jeszcze się powiększyła i wyniosła 1,8 mld euro. Zadłużenie firmy również jest wyższe niż przed rokiem, gdy wynosiło nieco ponad 60 mld euro i sięga teraz 67 mld euro.

- Cała branża telekomunikacyjna popełniła błędy i my nie jesteśmy tu wyjątkiem - podkreślił wczoraj Ron Sommer, przyznając, że silna przecena akcji spółki od połowy 2000 r. z pewnością bardzo boleśnie uderzyła w inwestorów. Potwierdził to cytowany przez Bloomberga Klaus Martini, obecny na WZA reprezentant funduszu inwestycyjnego DWS Investment, który jest właścicielem 18,9 mln walorów koncernu. - To rzeczywiście jest dla nas frapujące. Walne zgromadzenie odbywa się w dość ponurej atmosferze - ocenił niemiecki finansista.