W środę spadły akcje japońskich spółek po opublikowaniu informacji rządu o wzroście produkcji w kwietniu o 0,2% w stosunku do marca, a więc mniejszym niż 0,7% prognozowane przez ekonomistów i 0,8% osiągnięte w marcu.

Japońska strategia, polegająca na opieraniu prognoz wzrostu na wynikach Nissana, Rohma i innych eksporterów, może okazać się zawodna po wzroście kursu jena o 7,5% w minionych trzech miesiącach. Przy słabym wewnętrznym popycie spółki nie rozwijają się i nie tworzą nowych miejsc pracy, co jest niezbędne dla trwałego wzrostu gospodarczego.

Wprawdzie według najnowszej ankiety Bloomberg News japońska gospodarka w I kw. odnotuje prawdopodobnie wzrost o 6,8% w stosunku rocznym, ale będzie to zawdzięczać przede wszystkim eksportowi, który stanowi jednak zaledwie 10% produktu krajowego brutto. Opublikowane we wtorek wskaźniki zaufania konsumentów i wydatków osobistych w USA wzrosły mniej, niż prognozowano, z czego wynika, że wzrost gospodarczy największego rynku japońskiego eksportu będzie wolniejszy niż 5,6% osiągnięte w I kwartale.

W kwietniu zapasy zmniejszyły się w Japonii o 1,6%, do najniższego poziomu od 13 lat. W związku z tym ministerstwo handlu, gospodarki i przemysłu spodziewa się wzrostu produkcji w maju o 5,1%.

Japończycy wiele obiecują sobie po rozpoczynających się właśnie piłkarskich mistrzostwach świata. Bardziej spektakularne osiągnięcia gospodarcze związane z mundialem to wzrost o 9,9% produkcji puszek aluminiowych na zamówienie browarów i wzrost o 10% w kwietniu i maju dostaw piwa z browaru Kirin, drugiego pod względem wielkości w Japonii. Producent ten sprzedał 2,9 mln kartonów z puszkami ozdobionymi emblematem mistrzostw, a więc 3,5 razy więcej, niż się spodziewał.