Atmosfery na parkiecie nie miał kto podgrzewać, bo wszyscy od rana myśleli o meczu. Polska żyła wczoraj pierwszym pojedynkiem narodowej reprezentacji na mistrzostwach świata. Prognozy, typy, marzenia, spekulacje były wszędzie - w gazetach, telewizji, radiu, porannych rozmowach przy kawie, w autobusach i biurach.
10.00 - 13.29
Sesja na GPW zaczęła się od wzrostu. Jednak inwestorom zapału do walki (podsyconego informacją o przekazaniu przez ZUS do OFE znacznych pieniędzy) starczyło tylko na pierwsze 1,5 godziny. Maklerzy walczyli z czasem, aby do godziny zero załatwić wszystkie zlecenia. W miarę zbliżania się do 13.30 handel na parkiecie stopniowo zamierał. Kto mógł korzystał z mundialowego urlopu. Inni błagali szefów o przerwę na czas transmisji. Ludzie nerwowo czekali na pierwszy gwizdek na boisku w Pusan.
13.30 - 13.56
"Polska gola"!, "Polska gola"! - kibice przed telewizorami nie szczędzili gardeł. Każdy oglądał, gdzie mógł. W Al. Jerozolimskich w Warszawie dwóch policjantów zaglądało przez parkan do pubu. Widzieli niewiele. Ekran zasłaniali goście. Słyszeli wszystko - obsługa nastawiła telewizor na maksymalną głośność. W Empik Pub w tłumie młodych kibiców kręciło się kilku dżentelmenów w eleganckich garniturach. Klaskali i skandowali: Polska!!!, Polska!!! Dudek!!!, Dudek!!! Z kilkudziesięciu gardeł równocześnie wyrwał się jęk zawodu, gdy Polacy w 26. minucie stracili pierwszą bramkę. GPW na chwilę zamarła.