Pozytywnie na nastroje uczestników rynków nowojorskich wpłynął w środę raport opublikowany przez Institute for Supply Management, który wykazał w maju najszybszy, od sierpnia 2000 r. i wyraźniejszy, niż przewidywano, wzrost w amerykańskim sektorze usług. Wiadomość ta umocniła inwestorów w przekonaniu, że gospodarka USA znajduje się w fazie ożywienia, a rosnący popyt przyczyni się do zwiększenia marż oraz poprawy wyników finansowych przedsiębiorstw. Najchętniej lokowano kapitały w akcje detalicznych firm handlowych. W efekcie podniosły się notowania największej sieci supermarketów - Wal-Mart Stores, a także innych spółek tej branży, takich jak Gap i Home Depot. Powodzeniem cieszyły się również walory General Electric i Microsoft. Ponadto zdrożały papiery producenta sprzętu telekomunikacyjnego Lucent Technologies oraz firmy telefonicznej WorldCom, która zamierza zredukować personel. W odwrocie znalazły się natomiast notowania giganta naftowego Exxon Mobil wskutek spadku cen ropy. Dow Jones wzrósł do godz. 18.00 naszego czasu o 0,41%. Nasdaq stracił jednak 0,64%.

Na czołowych parkietach europejskich zabrakło jednolitej tendencji. W Paryżu CAC-40 zyskał 0,34%, a we Frankfurcie DAX Xetra podniósł się do godz. 18.00 o 0,06%. Tymczasem londyński FT-SE 100, po kilkudniowej przerwie świątecznej, zakończył dzień na poziomie o 1,89% niższym.

W ślad za wzrostem kursu akcji Nokii podniosły się notowania Ericssona oraz innych europejskich spółek high-tech. Pozbywano się natomiast walorów towarzystw naftowych, zwłaszcza BP i Shell.

Na giełdach w Europie Środkowej i Wschodniej nastąpiły umiarkowane lub niewielkie wzrosty notowań. W Budapeszcie BUX zyskał 0,49%, a w Moskwie RTS zakończył sesję na poziomie wyższym o 0,78%. Praski indeks PX-50 wzrósł zaledwie o 0,02%, gdyż inwestorzy czekali na wyniki zbliżających się wyborów do parlamentu oraz impulsy z rynków zagranicznych.

Tokijski Nikkei 225 zyskał wczoraj tylko 0,09%, a w Hongkongu Hang Seng podniósł się o 0,79%.