W całym 2001 r. saldo obrotu polskimi papierami dłużnymi wyniosło prawie 1,4 mld USD. To o 440 mln USD (24%) mniej niż w 2000 r. Spadek dynamiki zakupu naszych obligacji przez zagranicę widoczny jest też w zestawieniach kwartalnych i miesięcznych. Przykładowo w styczniu tego roku różnica między zakupami i sprzedażą wyniosła 315 mln USD, wobec 510 mln USD rok wcześniej. Jeszcze gorsze są dane za luty: saldo obrotów wyniosło 202 mln USD, wobec 703 mln USD rok wcześniej. W marcu i kwietniu nastąpił wprawdzie wzrost popytu, ale nie zmienia to faktu, że dynamika zakupu polskich papierów przez zagranicę spada (w marcu saldo wyniosło 1,2 mld USD, wobec 987 mln USD rok wcześniej, a w kwietniu było równe 722 mln USD, wobec minus 226 mln USD rok wcześniej).

Jest to zjawisko dosyć niepokojące, zwłaszcza że Polska będzie musiała w następnych latach zwiększać emisje papierów dłużnych w związku z nasileniem się płatności z tytułu zadłużenia zagranicznego.

Ekonomiści uspokajają jednak, że nic złego się nie dzieje, a polskie obligacje nadal będą się cieszyć dużym zainteresowaniem ze strony zagranicy. - Wystarczy spojrzeć na dane publikowane przez resort finansów, które pokazują, ile łącznie naszych papierów znajduje się w posiadaniu inwestorów spoza Polski. Wynika z nich, że poziom tego zaangażowania się nie zmniejsza. Dlatego samym spadkiem salda inwestycji w polskie obligacje nie należy się martwić - mówi Marek Zuber, ekonomista BPH PBK. - Ministerstwo Finansów jest dużo lepszym źródłem informacji o zainteresowaniu zagranicznych inwestorów polskimi obligacjami, niż NBP - zauważa Katarzyna Zajdel- -Kurowska, ekonomista Banku Handlowego. W poszczególnych miesiącach 2001 r. w posiadaniu inwestorów zagranicznych znajdowały się papiery o średniej wartości 20,8 mld zł. Na początku tego roku (MF opublikowało tylko dane za styczeń i luty) nastąpił wzrost prawie do 24 mld zł.

- Największym zainteresowaniem zagranicy cieszą się obecnie obligacje pięcioletnie. Inwestorzy zakładają bowiem, że za 5 lat Polska będzie już w Unii Europejskiej, a być może również w strefie euro. A to oznacza, że rentowność z inwestycji w takie papiery będzie dużo większa od stóp procentowych, jakie Polska będzie miała w monecie ich wykupu - argumentuje Tomasz Zdyb, analityk z banku Pekao SA. - Nie spodziewam się, aby zainteresowanie polskimi papierami, zarówno tymi emitowanymi w kraju, jak i za granicą zmniejszyło się. Nie powinno do tego dojść, chyba że nastąpi trwałe zachwianie stabilności politycznej i ekonomicznej - twierdzi K. Zajdel--Kurowska.