Tyco zmniejszyła już wartość oferty poniżej 6 mld USD z pierwotnie zapowiadanych 6,5 mld i spodziewała się dopuszczenia IPO w czwartek. Tymczasem okazało się, że komisja wyrazi swą zgodę nie wcześniej niż w przyszłym tygodniu. A Tyco chciałaby zakończyć emisję jeszcze w tym miesiącu.
Szybkie przeprowadzenie oferty jest bardo ważne dla spółki, ponieważ wkrótce zaczną upływać terminy spłacenia kolejnych długów i do końca przyszłego roku musi ona mieć na to aż 14 mld USD. Sytuacja spółki nie jest jednak łatwa, bo SEC przeprowadza w niej właśnie wstępne dochodzenie w sprawie nieprawidłowego wykorzystania kredytów przez jej wyrzuconego już prezesa Dennisa Kozlowskiego, który w dodatku w czwartek został postawiony w stan oskarżenia za oszustwa podatkowe.
Tyco już od kilku miesięcy próbuje wyjaśnić inwestorom wiele kwestii związanych z jej rachunkowością, płynnością i strategią, a odwlekanie decyzji przez SEC powoduje, że nie może zostać opublikowany prospekt z warunkami emisji, a więc również z jej wartością. Po informacji o tym, że SEC nie wyraziła jeszcze zgody na IPO, kurs akcji spółki spadł o 16%, do 14,6 USD, a obroty wyniosły 67,3 mln USD, czyli ponad dwa razy więcej, niż wynosi średnia dzienna za ostatnie trzy miesiące.
W tej sytuacji Tyco rozważa też możliwość sprzedaży CIT poza rynkiem publicznym.