Reklama

Dna wrześniowe tuż, tuż

Trudne czasy dla posiadaczy akcji nie skończyły się. W ciągu tygodnia największe straty inwestorzy ponieśli na Nasdaq. Indeks tego rynku zniżkował w tym okresie prawie o 5%. Obniżenie rekomendacji przez Merrill Lynch dla największego producenta półprzewodników na świecie - Intela, poprzedzające korektę prognoz wyników finansowych tej spółki, pogłębiło pesymizm.

Publikacja: 08.06.2002 09:30

Stany Zjednoczone

Trend trwa. Fala spadkowa wchodzi na amerykańskich rynkach akcji już w szósty miesiąc. Najbardziej widoczna aktywność wyprzedających akcje jest w przypadku Nasdaq Composite i S&P 500. Indeksy te straciły już od styczniowego wierzchołka odpowiednio 24,5% i 12,3%. Coraz bardziej prawdopodobne staje się widmo testu wrześniowego dna. Nasdaq jest niespełna 10% powyżej tego poziomu, a S&P 500 6,5%. Test tych wsparć jest możliwy, ponieważ zostało przełamane na Nasdaq lokalne minimum z początku maja (1570 pkt.).

Zwyżki z wtorku i środy były jedynie chwilową poprawą koniunktury. Czwartkowe obniżenie rekomendacji dla Intela wytrąciło argumenty stronie popytowej i cały parkiet technologiczny spadł o 2,5%. Obniżenie rekomendacji przez Merrill Lynch było słuszne, gdyż w piątek władze tego lidera sektora półprzewodników zweryfikowały in minus prognozy zysków i sprzedaży na II kwartał br.

Reakcja inwestorów była natychmiastowa. Już w obrocie przedsesyjnym (pre-open trading) pośpiesznie pozbywali się akcji Intela, który stracił 14%. Do wyprzedaży dołączyły także akcje innych producentów chipów lub firm dostarczających urządzenia do ich produkcji: AMD, Infineonu, Applied Materials. To nie koniec poszkodowanych niepokojącymi informacjami Intela. Analitycy Credit Suisse uznali, że gorsza sprzedaż produktów Intela wiąże się z mniejszą sprzedażą komputerów, a co za tym idzie - także oprogramowania. Spadki zatem objęły także Microsoft.

Prawdziwym przegranym piątkowej sesji był jednak Biogen, jeden z liderów sektora biotechnologicznego. W handlu przedsesyjnym akcje tej firmy straciły prawie 20%, na wieść o słabszych wynikach w drugim kwartale tego roku.

Reklama
Reklama

Ostrzeżenia Intela i Biogenu spowodują, że inwestorzy bardziej powściągliwie będą oceniać przyszłe zyski spółek technologicznych. Są to w końcu liderzy dwóch ulubionych sektorów: półprzewodników i biotechnologii. Są one uznawane jako najbardziej reprezentatywne dla grupy firm, wchodzących w skład Nasdaq Composite. Kłopoty Intela i Biogenu oznaczają, że mimo powszechnego przekonania o poprawie rezultatów w okresie kwiecień--czerwiec, wzrost zysków będzie bardzo umiarkowany.

W I kwartale br. zyski spółek S&P 500 spadły o ponad 11% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Zgodnie z opinią większości, w tym kwartale zyski mają wreszcie wzrosnąć o 7%. Po ostrzeżeniach Intela i Biogenu wzrost ten będzie prawdopodobnie niższy, co inwestorzy uwzględnią w wycenach rynkowych.

W krótkim terminie: po nieprzyjemnych niespodziankach dotyczących zysków, przełamaniu wsparć na S&P 500 i Nasdaq Composite oraz kontynuacji wątku afer w największych amerykańskich korporacjach (tym razem Tyco International) widać, że czekają nas wciąż spadki. Najbliższe wsparcie dla Nasdaq znajduje się na wysokości 1420-1460 pkt., dla S&P 500 965 pkt. i dla DJIA 9100 pkt.

W dłuższym terminie brakuje informacji przesądzających o poprawie koniunktury. Obawy, że wzrost gospodarczy będzie słaby i krótkotrwały, zdają się skutecznie krępować aktywność zainteresowanych akcjami. Słabość dolara, spory spread na średnioterminowych papierach dłużnych na korzyść walorów europejskich zniechęcają inwestorów do kupowania aktywów amerykańskich. W jeszcze dłuższym terminie dobrą ilustracją kondycji firm zza oceanu jest zestawienie zysków spółek z indeksu S&P 500.

Często mówi się, że w USA recesji nie było (rzeczywiście, trudno upierać się, że wystąpiła tam recesja podręcznikowa). Gospodarka jest na tyle efektywna, że nieporozumieniem jest porównywanie dekoniunktury z przełomu lat 2001-2002 z recesją początku lat 90. czy 80. Niestety, nie jest to takie oczywiste. I kwartał br. okazał się piątym z kolei od 1952 r., kiedy zyski korporacji S&P 500 spadały. Od tego czasu Ameryka przeżyła kilka recesji, które jednak nie spowodowały takiego spustoszenia w zyskach firm.Japonia

Pogorszyła się również koniunktura w Japonii. Nikkei 225 we wtorek przełamał linię 5-miesięcznego trendu wzrostowego. Poziom 12 000 pkt. zaczyna być prawdziwym problemem dla indeksu. Pokonanie strefy wsparcia (11 400-11 500 pkt.) będzie sygnałem ostrzegawczym, że o dodatnie stopy zwrotu z japońskich akcji będzie coraz trudniej. Inwestorzy mogą pozbywać się akcji spółek technologicznych z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Reklama
Reklama

Na wiadomość o rewizji w dół prognoz Intela akcje europejskich producentów półprzewodników zareagowały silnymi spadkami. Sesja w Japonii zakończyła się wiele godzin przed amerykańskim otwarciem, zatem dopiero w poniedziałek inwestorzy będą mogli dokonać korekt w portfelach. Nie ma powodu, aby akcje japońskich producentów chipów zachowywały się wbrew swoim konkurentom z innych części świata. To znacznie oddala atak na 12 000 pkt., jeśli nie jest początkiem końca kilkumiesięcznej hossy w tym kraju.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama