Merrill Lynch już w końcu ubiegłego tygodnia zapowiedział, że zmienia system rekomendacji. Od wrześni, zamiast, jak dotychczas, czterech rodzajów ocen, pozostaną trzy: "kupuj", "sprzedaj" i "neutralnie".

Do potentata z Wall Street dołączył jego potężny rywal - Goldman Sachs. Szefowie działu analiz - Andrew Melnick (pracował wcześniej na podobnym stanowisku w Merrill Lynch) i Suzanne Nora Johnsom poinformowali, że rozpoczęto już prace nad projektem, który całkiem zmieni system pracy zatrudnionych w banku 300 analityków.

Obecnie Goldman wydaje pięć rodzajów rekomendacji: "poniżej rynku", "tak jak rynek", "lepiej niż rynek", "kupuj" oraz piątą, najlepszą rekomendację, czyli umieszczenie spółki na tzw. liście firm, których akcje szczególnie warto kupić - tzw. rekomendowana lista.

Zarząd działu analiz Goldman Sachs nie poinformował jeszcze, na czym będą polegać zapowiadane zmiany. Na rynku spekuluje się jednak , że - podobnie jak w przypadku Merrill Lynch - zmniejszona zostanie liczba wydawanych zaleceń.

Kolejne instytucje, które rozważają zmiany w sposobie rekomendowania, to należący do Citigroup bank inwestycyjny Salomon Smith Barney, a także Morgan Stanley Dean Witter. Dyrektor generalny Salomona Michael Carpenter podczas spotkania z analitykami 28 maja br. potwierdził, że prawdopodobnie firma również zdecyduje się na uproszczenie systemu rekomendacji i pozostaną tylko trzy oceny: "kupuj", "trzymaj" i "sprzedaj". Morgan Stanley ujawnił podobne plany w marcu i - co ciekawe - od tej pory analitycy wydali aż 22% rekomendacji sprzedaży, wobec 1% wcześniej.