Tylko naprawdę silni finansowo ubezpieczyciele na życie będą w stanie przetrzymać obecne załamanie rynków kapitałowych i utrzymać konkurencyjne zwroty na polisach z udziałem w zysku.

- Wprowadzona w tym roku reforma emerytalna choć w dłuższej perspektywie będzie im mogła pomóc, na razie wpędzi ich w dodatkowe koszty - wynika z najnowszego raportu firmy konsultingowej A.M. Best na temat niemieckiego rynku ubezpieczeń.

Okazało się, że: 1) Słabe rynki akcji spowodowały znaczące zmniejszenie się zysków z inwestycji. Ten fakt wraz z niskimi stopami procentowymi bardzo negatywnie odbije się na wynikach finansowych za zeszły rok. 2) Tzw. rezerwy rewaluacyjne (różnica między księgową a rynkową wartością firmy) systematycznie spadały, zmniejszając zdolność ubezpieczycieli na życie do wyprowadzenia zysków z inwestycji na prostą. W konsekwencji większość firm zmniejszyła premie w polisach z udziałem w zysku, a wysokość tych premii to główny czynnik konkurencyjności na niemieckim rynku ubezpieczeń na życie.

Reforma emerytalna ruszyła na początku tego roku. Chodziło o zachęcenie pracowników do zwiększenia stopnia oszczędzania na emeryturę we własnym zakresie. Aczkolwiek wprowadzenie reformy zostało z zadowoleniem przyjęte przez środowisko ubezpieczeniowe, to jej skomplikowana struktura - zarówno w zakresie produktów, jak i zarządzania odpisa-mi podatkowymi - zwiększy kosztyubezpieczycieli. A.M. Best uważa, że niemieckie towarzystwa ubezpieczeń na życie będą musiały wykazać się zwiększoną elastycznością finansową, aby sprostać wymaganiom reformy i zdobyć nowych klientów.

Niemiecki rynek ubezpieczeń na życie pozostaje w wysokim stopniu podzielony: konkuruje na nim ponad 115 towarzystw, chociaż ponad 85% składki należy do pierwszej czterdziestki. Według A.M. Best jednak, przejęcie Dresdner Banku przez Allianz zwróciło uwagę instytucji finansowych na ważność bancassurance. Na razie najważniejszym czynnikiem w sprzedaży ubezpieczeń na życie pozostaje sieć agentów. A.M.Best wierzy jednak, że z powodu wysokich kosztów utrzymywania takiej sieci sprzedaży, środek ciężkości będzie przesuwał się stopniowo na niezależnych doradców oraz banki.